To miał być zwykły dzień, a skończył się brutalnym napadem w biały dzień, w samym centrum miasta. 71-letnia mieszkanka Zduńskiej Woli została zaatakowana przez napastnika tuż po tym, jak wypłaciła pieniądze z bankomatu. Mężczyzna bił ją pięściami po twarzy i próbował wyrwać torebkę. Seniorka dzielnie się broniła, a napastnika ujęli świadkowie. Teraz grozi mu nawet 22 lata więzienia.
Do zdarzenia doszło w środę 10 czerwca 2026 roku, przed godziną 11.00. Dyżurny zduńskowolskiej komendy otrzymał zgłoszenie o napaści na kobietę, a na ulicę Łaską, pod bank, natychmiast skierowano patrol.
Napaść tuż po wyjściu z banku
Z ustaleń policjantów wynika, że 71-latka wypłaciła z bankomatu 850 złotych. Gdy szła w stronę parkingu do swojego samochodu, została zaatakowana przez mężczyznę. Napastnikiem okazał się 55-letni mieszkaniec Zduńskiej Woli.
Przebieg zdarzenia był wyjątkowo brutalny. Mężczyzna dwukrotnie uderzył seniorkę pięścią w twarz i próbował wyrwać jej torebkę. Nie było to jednak takie proste, bo kobieta trzymała ją bardzo mocno.
Seniorka broniła się kluczykiem
71-latka nie poddała się bez walki. Broniąc się, uderzała napastnika w twarz kluczykiem od samochodu i głośno wołała o pomoc. Mimo jej oporu mężczyzna przewrócił ją na chodnik.
Torebki ostatecznie nie udało mu się wyrwać, ale zdołał zabrać z niej portfel z pieniędzmi. Na szczęście wołanie kobiety o pomoc nie pozostało bez echa.
Z odsieczą ruszyli pracownicy banku
Krzyki seniorki usłyszeli pracownicy pobliskiego banku. Trzech mężczyzn wybiegło z placówki, ujęło napastnika i natychmiast zawiadomiło policję. To dzięki ich reakcji sprawca nie zdołał uciec z miejsca.
Przybyli na miejsce policjanci zatrzymali 55-latka i przewieźli go na komendę, gdzie trafił do policyjnej celi. Badanie stanu trzeźwości mężczyzny nie wykazało, by znajdował się pod wpływem alkoholu.



KMP w Zduńskiej Woli
Recydywa i do 22 lat więzienia
Zgromadzony materiał dowodowy trafił do Prokuratury Rejonowej w Zduńskiej Woli, która wszczęła śledztwo. Następnego dnia prokurator przedstawił zatrzymanemu zarzut rozboju. Podejrzany był już wcześniej notowany, a zarzucanego czynu dopuścił się w warunkach recydywy, czyli powrotu do przestępstwa.
To właśnie recydywa znacząco zaostrza grożącą mu karę. Standardowo za rozbój grozi do 15 lat pozbawienia wolności, ale wobec sprawców działających w warunkach recydywy sąd może podnieść górną granicę kary o połowę. W tym przypadku oznacza to, że 55-latkowi grozi nawet do 22 lat więzienia.
Przyznał się do winy
Podejrzany przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, w których potwierdził ustalenia śledztwa. Po przesłuchaniu prokurator skierował do Sądu Rejonowego w Zduńskiej Woli wniosek o tymczasowe aresztowanie mężczyzny na okres trzech miesięcy.
W sprawie nadal prowadzone jest prokuratorskie śledztwo, a o dalszym losie i karze dla 55-latka zdecyduje sąd. Cała historia ma jednak też budujący wymiar, bo pokazuje, że szybka reakcja postronnych osób potrafi udaremnić nawet brutalny napad.