W sieci zawrzało po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Na platformie X zaczęło krążyć nagranie, na którym ktoś wyjmuje z lodówki ser polskiego producenta oraz groszek konserwowy i wyrzuca je do kosza. Ma to być wyraz protestu Ukraińców i początek bojkotu polskich produktów. Problem w tym, że im dłużej szukać dowodów na rzekomą masową akcję, tym wyraźniej widać, że wszystko opiera się na jednym filmie.

Decyzja prezydenta zapadła 19 czerwca. Nawrocki ogłosił, że wobec zgody Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy nazwy "Bohaterów UPA", po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego, odbiera ukraińskiemu prezydentowi to najwyższe polskie odznaczenie. Dzień później Zełenski oświadczył, że order odesłał do Polski. To realne wydarzenie, szeroko opisane przez polskie i ukraińskie media.

Na tym jednak kończy się to, co da się jednoznacznie potwierdzić.

Jedno nagranie, dziesiątki interpretacji

W kolejnych dniach na X pojawiły się wpisy sugerujące, że w odpowiedzi na odebranie orderu Ukraińcy zaczęli masowo pozbywać się polskiej żywności. Konta piszą o "wielkim buncie", "nowym trendzie" i "bojkocie polskich produktów".

Źródłem całej narracji jest jedno nagranie. Widać na nim dłoń wrzucającą do kosza opakowanie sera Edam oraz puszkę groszku, a całość opatrzono ukraińskim podpisem: "Nie mam orderów od Polski, ale i ich produktów w mojej lodówce już więcej nie będzie. Nic osobistego!". To właśnie ten film, i ten cytat, powielają kolejni autorzy wpisów.

Kiedy jednak prześledzić te publikacje, okazuje się, że niemal wszystkie odsyłają do tego samego, pojedynczego materiału. Mimo to opisują rzecz tak, jakby chodziło o zjawisko o szerokim zasięgu. Nie pojawiają się żadne inne filmy, żadne potwierdzenia ze strony ukraińskich sieci handlowych, organizacji konsumenckich czy mediów. Nie wiadomo też, kto nagranie wykonał, gdzie i kiedy ani w jakim celu.

Dlaczego warto zachować ostrożność

Mechanizm jest znany z przeszłości. W marcu 2025 roku portal Konkret24 zdemaskował głośne nagranie rzekomo "niewdzięcznej Ukrainki", która miała pogardliwie komentować polską pomoc humanitarną. Jak ustalili dziennikarze, obraz był prawdziwy, ale ścieżkę dźwiękową spreparowano: autorka oryginału w rzeczywistości dziękowała za pomoc otrzymaną z Polski. Film celowo zmontowano tak, by wzbudzić wśród Polaków niechęć wobec Ukraińców.

To nie znaczy, że obecne nagranie z serem i groszkiem jest zmanipulowane w ten sam sposób. Znaczy jednak, że pojedynczy filmik bez kontekstu nie jest wystarczającą podstawą, by mówić o "masowym buncie" czy zorganizowanym bojkocie. Napięcie w relacjach polsko-ukraińskich jest realne, a temat odebrania orderu rozgrzewa emocje po obu stronach granicy, co tworzy idealne warunki do tego, by pojedyncze treści zaczynały żyć własnym życiem.

Co wiadomo na pewno

Na ten moment potwierdzone jest jedno: spór o Order Orła Białego oraz fakt, że nagranie z wyrzucaniem polskich produktów krąży w sieci. Wszystko, co wykracza poza to, czyli skala zjawiska, jego organizacja czy rzekomy masowy charakter, pozostaje niepotwierdzone i opiera się wyłącznie na interpretacjach kont publikujących ten sam materiał.

I to tylko część powtarzających się wpisów.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Kradli Jeepy, Dodge'a i Alfę Romeo. Grupa "Kobra" zatrzymała dwóch podejrzanych z całym arsenałem narzędzi
Kradli Jeepy, Dodge'a i Alfę Romeo. Grupa "Kobra" zatrzymała dwóch podejrzanych z całym arsenałem narzędzi
„Czy ja pytałem jakiegoś mojego amerykańskiego inwestora?” Brzoska ujawnił kulisy wpłaty 6 mln zł na akcję Łatwoganga
„Czy ja pytałem jakiegoś mojego amerykańskiego inwestora?” Brzoska ujawnił kulisy wpłaty 6 mln zł na akcję Łatwoganga