Na ul. Gagarina we Wrocławiu, dwa dni po ataku nożownika na 30-letnią Polkę, mieszkańcy znów wzywali policję. W nocy z poniedziałku na wtorek kobieta wybiegła z mieszkania z nożami i zaczęła wyzywać Ukraińców przechodzących przez klatkę schodową. Później wyszła na ulicę i zaczepiała przypadkowych przechodniów. Trafiła do izby wytrzeźwień.
Zaczęła od klatki schodowej, skończyła na ulicy
Jak relacjonują sąsiedzi, kobieta wybiegła z mieszkania z nożami w rękach około północy. Na klatce schodowej zaczęła wykrzykiwać obelgi pod adresem Ukraińców.
Zachowywała się chaotycznie i po chwili zaczęła zaczepiać także przypadkowe osoby. Gdy wyszła na ulicę, jeden z mężczyzn próbował ją uspokoić. W odpowiedzi zaczęła machać mu nożami przed twarzą.
Policja potwierdza. Noc spędziła w izbie wytrzeźwień
Interwencję potwierdziła wrocławska policja. Asp. szt. Anna Nicer z Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu przekazała „Gazecie Wrocławskiej", że kobieta była w stanie kwalifikującym ją do izby wytrzeźwień i tam spędziła noc.
Nie wiadomo jeszcze, czy sprawa będzie miała dalszy ciąg prawny. Policja na razie nie wiąże tego zdarzenia z sobotnim atakiem nożownika.
Zaledwie w sobotę na tej samej ulicy zaatakował 18-letni obywatel Ukrainy
To ta sama ulica, na której w sobotę wieczorem 18-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem 30-letnią Polkę. O sprawie pisaliśmy wczoraj.
Napastnik miał iść za kobietą od przystanku, a nóż wyciągnął przy wejściu na klatkę schodową. Zadał jej kilka ciosów i uciekł. Ranna przeszła operację i w poniedziałek opuściła szpital.

Dmytro M. spędzi w areszcie trzy miesiące
We wtorek Sąd Rejonowy dla Wrocławia Fabrycznej zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 18-latka na trzy miesiące. Prokuratura wnioskowała o taki środek, wskazując na ryzyko ukrywania się podejrzanego.
Dmytro M. usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Nie przyznał się i odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu kara od 10 lat pozbawienia wolności do dożywocia.
