Do kuriozalnej sytuacji doszło w niedzielę 16 sierpnia na lotnisku Kraków-Balice. 44-letnia obywatelka Ukrainy, która wybierała się do Barcelony, podczas odprawy dowiedziała się, że musi dopłacić za nadbagaż. Kobieta odmówiła, a gdy przewoźnik wycofał ją z rejsu, siłą ominęła punkt kontroli i wbiegła na płytę postojową lotniska.

Jak wynika z komunikatu Straży Granicznej, około godziny 18 funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych z Karpackiego Oddziału SG zostali skierowani do hali odlotów, gdzie znajdowała się pasażerka lecąca do Barcelony. Według rozkładu lotów rejs obsługiwał Ryanair, choć przewoźnik nie pojawia się w oficjalnym komunikacie.

Podczas odprawy okazało się, że kobieta ma nadbagaż, za który nie chciała uiścić opłaty. Jej zachowanie sprawiło, że decyzją przewoźnika została wycofana z rejsu. Na tym jednak nie koniec. Pasażerka siłą ominęła punkt kontroli i przedostała się na płytę postojową lotniska, czyli teren, na który podróżni nie mają prawa samodzielnie wchodzić.

Mandat zamiast lotu do Barcelony

Funkcjonariusze przeprowadzili z 44-latką niezbędne czynności i ukarali ją mandatem karnym gotówkowym w wysokości 400 zł za naruszenie przepisów ustawy Prawo lotnicze. Kobieta w pełni współpracowała ze służbami, dlatego nie było konieczności stosowania środków przymusu bezpośredniego.

Zamiast wakacyjnego lotu do Hiszpanii podróż zakończyła się więc dla niej jeszcze przed bramką, i to z mandatem w kieszeni.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Policjant wyleciał ze służby po bójce na weselu w Wadowicach. Miał być jednym z jej uczestników
Policjant wyleciał ze służby po bójce na weselu w Wadowicach. Miał być jednym z jej uczestników
15-latek prowadził live spod sklepu, miał na nim palić trawkę. Policjanci szybko "dołączyli do transmisji"
15-latek prowadził live spod sklepu, miał na nim palić trawkę. Policjanci szybko "dołączyli do transmisji"