Poranek, akcja "Trzeźwość", zwykła kontrola przy drodze. I nagle jedna z kierujących robi coś, co od razu rzuca się w oczy - zamiast podjechać do policjantów, gwałtownie skręca w boczną uliczkę. No i właśnie takie manewry mundurowi znają najlepiej.
Do zdarzenia doszło 9 lipca 2026 roku w Płocku. Od wczesnych godzin porannych funkcjonariusze z tamtejszego Wydziału Ruchu Drogowego prowadzili działania "Trzeźwość", których celem jest eliminowanie z ruchu kierowców pod wpływem alkoholu.
Skręt, który ją zdradził
Podczas kontroli uwagę policjantów przykuła kierująca Toyotą. Kobieta, gdy tylko zauważyła badanie stanu trzeźwości, nagle zmieniła kierunek jazdy i wjechała w boczną drogę. Takie zachowanie nikogo nie zmyliło - wręcz przeciwnie. Mundurowi natychmiast ruszyli za nią i zatrzymali auto do kontroli.
Blisko promil w organizmie
Badanie alkomatem nie zostawiło złudzeń. 49-latka miała blisko promil alkoholu w organizmie. A jakby tego było mało, w aucie siedział jej syn - kobieta wiozła go akurat na naukę jazdy.
Trudno o gorszy przykład. Rodzic, który miał towarzyszyć dziecku w drodze na kurs prawa jazdy, sam siadł za kierownicę pijany.
Straciła prawo jazdy
Funkcjonariusze od razu zatrzymali kobiecie prawo jazdy. Za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości odpowie teraz przed sądem.
Warto pamiętać, że jazda po alkoholu to przestępstwo. Grozi za nie do 3 lat pozbawienia wolności, utrata prawa jazdy, wysoka grzywna oraz obowiązkowe świadczenie pieniężne.
Bo alkohol za kółkiem to śmiertelne zagrożenie - i to nie tylko dla samego kierowcy. Ryzykują też pasażerowie i wszyscy inni na drodze. W tym przypadku pasażerem był własny syn.