Katarzyna Skrzynecka od lat zapewnia, że nie retuszuje swoich zdjęć. Nie zna Photoshopa, nie wygładza zmarszczek, nie zagęszcza włosów. Tyle teorii. W praktyce wystarczyło porównać dwa kadry z tej samej sesji, żeby zobaczyć, jak to wygląda naprawdę.
Wspólna wizyta w śniadaniówce
Skrzynecka pojawiła się ostatnio w "Pytaniu na Śniadanie" w TVP. Tematem rozmowy były aktorskie metamorfozy - jak twórcy przygotowują się do ról, jak zmieniają ciało, wygląd i sposób bycia. Przy okazji gościem programu był również Michał Piróg.
Po nagraniu oboje wrzucili na swoje instagramowe profile relację z wizyty. W tym samym zdjęciem grupowym. I tu zaczyna się cała historia.
Dwa profile, jedno zdjęcie, dwa różne Kasi
Kadr był niemal identyczny - ta sama kompozycja, te same osoby, ten sam moment. Różnica? Na zdjęciu opublikowanym przez Skrzynecką jej twarz prezentuje się wyraźnie inaczej niż na tym samym ujęciu wrzuconym przez Piróga. Cera gładsza, zmarszczki mniej widoczne. Do kompletu - włosy na wersji aktorki są wyraźnie gęstsze niż na fotografii jej kolegi.
Internauci wychwycili różnicę błyskawicznie. Zestawienia obu zdjęć zaczęły krążyć po sieci.
"Nie znam Photoshopa i nigdy nie miałam z nim do czynienia"
Ironia całej sytuacji tkwi w tym, co Skrzynecka mówiła publicznie całkiem niedawno. Gdy internauci zaczęli wytykać jej obróbkę graficzną na wcześniejszych fotografiach, aktorka stanowczo to odrzuciła.
„Bardzo się śmieję, jak widzę komentarze internautów wmawiających mi używanie Photoshopa. Ja w ogóle tego programu nie znam, nie umiem go obsługiwać i nigdy nie miałam z nim do czynienia. Nie mam go w komputerze ani w telefonie. Nie wyszczuplam sobie twarzy, nie usuwam sobie zmarszczek, nie wybielam zębów, nie zagęszczam włosów" - zapewniała wówczas.
To zdanie teraz wraca do niej ze zdwojoną siłą.
Nie pierwszy raz
Ta wpadka nie jest odosobnionym przypadkiem. Skrzynecka od lat jest regularnie przyłapywana przez internautów na nieudolnym retuszu - raz na zdjęciach rodzinnych, raz na fotkach z programów telewizyjnych. Za każdym razem sprawa kończyła się podobnie - zaprzeczeniami albo tłumaczeniami o "aplikacjach poprawiających kontrast i plastykę zdjęć". Bo Photoshopa nie zna - to prawda. Aplikacje do retuszu na telefonie to już zupełnie inna historia.
A Piróg?
Michał Piróg pod swoim zdjęciem napisał o metamorfozach z przymrużeniem oka, dorzucając, że prawdziwą metamorfozę widać by było, gdyby ktoś wyciągnął ich zdjęcia sprzed lat. I że „Madonna nie do końca miała rację z tym czasem". Zapewne nie przypuszczał, że jego nieretuszowany kadr stanie się mimowolnym dowodem w sprawie.
55-letnia Skrzynecka jest bez wątpienia atrakcyjną kobietą - i dokładnie o to chodzi. Nie potrzebuje retuszu. Tym bardziej szkoda, że kolejna wpadka znów przykrywa to, co mogłoby być po prostu miłym zdjęciem z planu telewizyjnego.