Finał Top of the Top Sopot Festival 2026 należał do Maryli Rodowicz, ale to nie królowa polskiej estrady wywołała największą burzę w sieci. Podczas koncertu "Duety nocy letniej" u jej boku wystąpiła Young Leosia, z którą wspólnie wykonała przebój "Sing Sing". Nagranie z występu błyskawicznie rozeszło się po internecie, a komentujący nie zostawili na raperce suchej nitki, porównując jej śpiew do pamiętnego występu Mandaryny z 2005 roku.
Legenda kontra młode pokolenie
Koncert wieńczący tegoroczny festiwal w Operze Leśnej opierał się na międzypokoleniowych duetach. Maryla Rodowicz zaśpiewała swoje największe przeboje z Krzysztofem Zalewskim, Natalią Szroeder, Zalią, Igorem Herbutem, Błażejem Królem i Misią Furtak. Większość tych połączeń publiczność przyjęła entuzjastycznie, a 80-letnia artystka zebrała lawinę komplementów.
Zupełnie inaczej potoczyły się losy duetu z Young Leosią. Raperka, która na co dzień występuje z mocno przetworzonym wokalem, tym razem musiała zaśpiewać na żywo, bez wsparcia autotune'a. Efekt słychać na nagraniu, które obiegło sieć.
Young Leosia próbowała zaśpiewać piosenki Maryli Rodowicz bez autotuna i wyszło jakim jest beztalenciem muzycznym. pic.twitter.com/fvTuHUnrM7
— Kuba (@Kuba77l) August 29, 2026
Internauci bezlitośni
W komentarzach zawrzało. "Marylka to wiadomo legenda, ale ta druga to jakaś pomyłka", "O rety, co za wykonanie. Masakra", "Dziewczyna fałszuje tak, że aż dziwne, jak ona się tam znalazła" to tylko część opinii, jakie pojawiły się po występie. Widzowie zarzucali raperce brak umiejętności wokalnych i niedopasowanie do rangi wydarzenia.
Część komentujących od razu przywołała występ Mandaryny z Sopotu z 2005 roku, który do dziś uchodzi za jedną z największych scenicznych wpadek w historii polskich festiwali. Wtedy Marta Wiśniewska śpiewała na żywo "Ev'ry Night" i na lata stała się symbolem rozjazdu między studyjnym a koncertowym wokalem. Zdaniem wielu internautów Young Leosia właśnie dopisała kolejny rozdział do tej historii.
Sama zainteresowana nie wydaje się przejmować krytyką. W rozmowie po koncercie mówiła o ogromnym stresie przed wyjściem na scenę i nazwała występ z Rodowicz spełnieniem marzeń, dodając, że jej babcia pewnie płakała ze wzruszenia przed telewizorem.