Nagranie z kamery na kasku, które obiegło Instagram i zebrało już ponad 777 tysięcy wyświetleń, pokazuje skandaliczne zachowanie austriackiego przewodnika górskiego wobec polskiego małżeństwa na drodze na Grossglockner. Sprawą zajęła się policja, a biuro przewodników w Kals natychmiast zerwało współpracę z mężczyzną.

Do zdarzenia doszło 22 sierpnia na Mürztalersteigu, eksponowanej ferracie prowadzącej do schroniska Erzherzog-Johann-Hütte pod Grossglocknerem, najwyższym szczytem Austrii. Polak wspinał się z żoną i w wąskim miejscu celowo zatrzymał się, aby dać jej więcej przestrzeni. Tę lukę wykorzystał nadchodzący z dołu przewodnik z dwoma klientami, który nagle wcisnął się między małżonków.

Gdy Polak zwrócił mu uwagę, że to on idzie pierwszy, przewodnik natychmiast przeszedł do agresji. Powołując się na swój zawodowy status, wykrzykiwał "Jestem przewodnikiem, zamknij mordę!" i groził z dołu, że wejdzie na górę i "przyleje" turyście. Chwilę później spełnił część groźby: wspiął się do filmującego, mocno chwycił go za ramiona i strofował słowami "Zachowuj się!". Żona Polaka próbowała w tym czasie łagodzić sytuację. Zdaniem poszkodowanego wybuch agresji w tak niebezpiecznym miejscu naraził wszystkich, łącznie z dwójką klientów samego przewodnika.

Natychmiastowe konsekwencje i przeprosiny

Stowarzyszenie przewodników górskich i narciarskich z Kals wydało oficjalny komunikat. Okazało się, że mężczyzna nie jest jego członkiem, a turę otrzymał jako zewnętrzny przewodnik za pośrednictwem lokalnego biura. Przewodniczący Michael Amraser nazwał jego zachowanie katastrofalnym i absolutnie nieakceptowalnym, a współpraca z mężczyzną została zakończona ze skutkiem natychmiastowym. Biuro w Kals nie będzie mu już przekazywać żadnych zleceń.

Amraser skontaktował się też osobiście z polskim małżeństwem i przeprosił za całą sytuację. Zdarzeniem zajęła się również austriacka policja, a salzburski związek przewodników skomentował, że choć wyprzedzanie na popularnych szczytach jest normalną praktyką, rękoczyny ze strony przewodnika to sytuacja skrajnie nietypowa i niedopuszczalna.

Poszkodowany Polak podkreślił w swoim wpisie, że góry są dla wszystkich, niezależnie od doświadczenia i tempa, a przewodnicy powinni być wzorem dla innych. Stowarzyszenie z Kals zapowiedziało, że dalej wyjaśnia sprawę wewnętrznie.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Brutalne zabójstwo w lesie w Kędzierzynie-Koźlu. Kobieta wyszła na spacer z psem, śledczy szukają sprawcy
Brutalne zabójstwo w lesie w Kędzierzynie-Koźlu. Kobieta wyszła na spacer z psem, śledczy szukają sprawcy
Na widok policji zaczął uciekać skradzionym rowerem. Zatrzymano złodzieja i podejrzanego o paserstwo
Na widok policji zaczął uciekać skradzionym rowerem. Zatrzymano złodzieja i podejrzanego o paserstwo