Kończący swoją misję w Polsce ambasador Ukrainy Wasyl Bodnar udzielił 6 sierpnia obszernego wywiadu portalowi „Europejska Prawda”. Jednym z głównych tematów była pamięć historyczna oraz spór Polski i Ukrainy wokół Stepana Bandery i UPA.

Dyplomata podkreślił, że Ukraina nie zakończyła jeszcze wewnętrznej dyskusji o tym, kogo uznawać za bohaterów, a kogo za zbrodniarzy. Gdy rozmowa zeszła bezpośrednio na Banderę, Bodnar nie unikał jednoznacznej odpowiedzi.

„Jest jednym z nich, jednym z tych, którzy zasługują na należny mu szacunek. Jest jednym z przywódców ruchu narodowowyzwoleńczego”.

Jednocześnie ambasador zaznaczył, że ukraińska narracja historyczna nie może pomijać zbrodni popełnionych przez członków UPA. Przyznał wprost, że w jej szeregach znajdowali się ludzie odpowiedzialni za mordowanie Polaków, ale wskazywał również na przemoc wobec Ukraińców ze strony polskiego podziemia i władz II RP. Jego zdaniem obie strony powinny prowadzić wspólne badania, ekshumacje i rozmowy historyków, zamiast wykorzystywać historię wyłącznie w bieżących sporach politycznych.

„Prawda jest taka, że także wśród żołnierzy UPA byli zbrodniarze, którzy zabijali Polaków”.
Wasyl Bodnar w rozmowie z „Europejską Prawdą”, tłumaczenie z ukraińskiego

Bodnar podkreślił też, że wybór narodowych bohaterów traktuje jako wewnętrzną sprawę Ukrainy. Jednocześnie przyznał, że przy podejmowaniu takich decyzji trzeba brać pod uwagę wrażliwość sąsiedniego państwa. Ambasador ujawnił również, że podczas rozmów z polskimi dziennikarzami oczekiwano od niego uznania Bandery i Romana Szuchewycza za zbrodniarzy wojennych, czego odmówił. Według niego uczciwa rozmowa o zarówno bohaterstwie, jak i „ciemnej stronie” ukraińskiego ruchu narodowowyzwoleńczego mogłaby ograniczyć znaczną część napięć w relacjach polsko-ukraińskich.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Po ponad 70 latach tygrysy wracają do Kazachstanu. Pokazali wypuszczenie pierwszej samicy
Po ponad 70 latach tygrysy wracają do Kazachstanu. Pokazali wypuszczenie pierwszej samicy
„Chyba stuknąłem faceta”. Kierowca, który śmiertelnie potrącił posła Litewkę, przerwał milczenie
„Chyba stuknąłem faceta”. Kierowca, który śmiertelnie potrącił posła Litewkę, przerwał milczenie