W poniedziałek wieczorem, 8 czerwca, w północnym Belfaście doszło do brutalnego ataku nożem, którego nagranie w ciągu kilku godzin obiegło cały internet. 30-letni obywatel Sudanu zaatakował mężczyznę na ulicy Kinnaird Avenue, dźgając go wielokrotnie i usiłując odciąć mu głowę. Sprawcę powstrzymali przechodnie, którzy interweniowali w porę. Policja zatrzymała napastnika na miejscu zdarzenia.

Ofiara w szpitalu, napastnik z zarzutami

Ofiara ataku to mężczyzna w wieku ok. 40 lat, który trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami oczu, twarzy, pleców i szyi. Jego stan określany jest jako ciężki. Zatrzymany Sudańczyk usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa, posiadania niebezpiecznego narzędzia w miejscu publicznym oraz gróźb karalnych. Stanał przed sądem we wtorek.

Brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych potwierdziło, że napastnik przyjechai do Wielkiej Brytanii w 2023 roku z Republiki Irlandii, korzystając z tzw. Common Travel Area - strefy swobodnych podróży między Irlandią Północną a Irlandią. Przyznano mu status uchodźcy i pozwolenie na pobyt ważne do 2028 roku. Według policji mężczyzna mieszkał w okolicy, w której doszło do ataku, i nie figurował wcześniej w żadnych policyjnych bazach danych. śledczy oceniają, że na obecnym etapie dochodzenia nic nie wskazuje na podłoże terrorystyczne.

Belfast w ogniu

Nagranie brutalnego ataku, które błyskawicznie rozeszło się w mediach społecznościowych, wywołało wściekłość mieszkańców. We wtorek wieczorem na ulice miasta wyszły setki protestujących. Demonstracje szybko przerodziły się w zamieszki - płonęły samochody, autobus komunikacji miejskiej oraz kilka budynków zamieszkiwanych przez osoby ubiegające się o azyl. Część mieszkańców musiała zostać ewakuowana przez straż pożarną.

Policja PSNI użyła pojazdów opancerzonych wobec zamaskowanych grup protestujących. W różnych częściach miasta pojawiły się blokady dróg. Służby mówią o "kieszonkach niepokoju" w wielu dzielnicach. Premier Keir Starmer potpiął atak, nazywając go "przerażającym" i zapewniając, że "nie ma żadnej tolerancji dla takich scen przemocy na ulicach". Szef policji PSNI Jon Boutcher apelował o spokój, wzywając, by nie pozwolić osobom z zewnątrz wpływać na sytuację poprzez media społecznościowe.

Głosy z sieci

Nagrania z zamieszek i samego ataku zgromadziły w ciągu doby miliony wyświetleń na platformie X. "Po wczorajszych przerażających wydarzeniach ludzie mają dość. Cały świat zobaczy, co się stanie, gdy popchniesz Brytyjczyków za daleko" - taki komentarz, będący tłumaczeniem głosów z tłumu, obięgł polskie media społecznościowe. Liderzy wszystkich głównych partii politycznych Irlandii Północnej jednomyślnie potępili zarówno atak, jak i zamieszki. Sytuacja w mieście pozostaje napięta.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Dźgnęła męża podczas wspólnej libacji, miała 3,8 promila. Odpowie za usiłowanie zabójstwa
Dźgnęła męża podczas wspólnej libacji, miała 3,8 promila. Odpowie za usiłowanie zabójstwa
Śmiertelny wypadek w Lublinie. Stan techniczny pojazdu i brawura mogły doprowadzić do tragedii
Śmiertelny wypadek w Lublinie. Stan techniczny pojazdu i brawura mogły doprowadzić do tragedii