„Bierz go!", krzyczała kobieta w Galerii Młociny, kierując swojego psa najpierw na ochroniarza, a potem na innych klientów. Sytuacja była na tyle groźna, że w ruch poszedł gaz, którym potraktowano zarówno kobietę, jak i zwierzę. W tle pojawia się niepotwierdzona informacja, że pies miał wcześniej pogryźć dziecko.
Do zdarzenia doszło w jednej z największych warszawskich galerii handlowych na Bielanach. W internecie krążą nagrania, na których widać ostrą awanturę między kobietą z psem a innymi osobami. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli i zakończyła interwencją ochrony oraz innych klientów.
Najpierw ochroniarz, potem kolejne osoby
Z nagrań wynika, że kobieta zaczęła kierować psa w stronę ludzi, używając komendy „bierz go". Najpierw szczuła zwierzę na ochroniarza, który próbował zapanować nad sytuacją, a następnie na pozostałych klientów galerii. To właśnie te fragmenty najmocniej zbulwersowały internautów.
Awantura była na tyle gwałtowna, że w pewnym momencie użyto gazu. Dostała nim zarówno kobieta, jak i jej pies. W opanowanie sytuacji zaangażowali się nie tylko ochroniarze, ale też inni klienci, którzy zareagowali na to, co działo się na ich oczach.
Pierwsze nagranie:
Komenda, która może oznaczać poważne kłopoty
Warto podkreślić, że samo kierowanie do psa komendy „bierz go" w stronę człowieka może mieć konsekwencje prawne. W świetle przepisów szczucie psem człowieka traktowane jest jako wykroczenie, a w skrajnych przypadkach, gdy dochodzi do realnego zagrożenia zdrowia, sprawa może być kwalifikowana znacznie poważniej.
Drugie nagranie:
Niepotwierdzony wątek pogryzionego dziecka
Razem z nagraniami w sieci pojawiła się informacja, że pies tej samej kobiety miał wcześniej pogryźć dziecko. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że nie ma na to żadnych dowodów. To na ten moment wyłącznie relacja krążąca w internecie, niepotwierdzona przez żadne oficjalne źródło ani służby.
Niejasny pozostaje także sam początek konfliktu. Według części komentujących iskrą miało być spotkanie z innym psem, ale nie wiadomo, czy doszło wówczas do ataku, czy zwierzęta jedynie się do siebie zbliżyły. Trudno więc jednoznacznie ustalić, od czego zaczęła się cała awantura.
Trzecie nagranie:
Regulamin galerii a smycz
Sprawa odżywia też dyskusję o zasadach wprowadzania psów do galerii handlowych. Wiele obiektów, w tym także te zachęcające do przychodzenia z pupilem, nie wymaga bezwzględnie kagańca ani smyczy, a jedynie zaleca trzymanie psa na uwięzi. To rodzi pytania o bezpieczeństwo pozostałych klientów, zwłaszcza w przypadku psów ras uznawanych za bardziej wymagające.
Czy sprawą zajmą się służby?
Na ten moment nie wiadomo, czy awantura w Galerii Młociny będzie miała swój ciąg dalszy. Nagrania wywołały spore poruszenie w sieci, a internauci domagają się reakcji odpowiednich służb. Jeśli sprawa trafi na policję, kobiecie może grozić odpowiedzialność za szczucie psem oraz niezachowanie środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Dalsze losy tej historii pozostają otwarte.