Po kilku tygodniach wzmożonej aktywności w internecie Daniel Martyniuk poszedł o krok dalej. W najnowszym nagraniu na Instagramie kierował wyzwiska i oskarżenia pod adresem własnych rodziców, Zenka i Danuty Martyniuków, przeplatając cały monolog gęstym stosem przekleństw. Był to jeden z najbardziej obraźliwych materiałów, jakie do tej pory wrzucił do sieci.

W ostatnim czasie syn króla disco polo znów regularnie zaznaczał swoją obecność w mediach społecznościowych. Mówił o rzekomym pobiciu, uderzał w media i dziennikarzy oraz publikował chaotyczne nagrania. Najnowszy monolog przebił jednak wszystko, co pokazywał wcześniej.

Furia skierowana w stronę rodziców

W nowym nagraniu Daniel Martyniuk kompletnie stracił panowanie nad sobą. Obraził swoich rodziców, a jego wywód był tak przesycony wulgaryzmami, że co drugie słowo okazywało się przekleństwem. Ton był pełen złości, a narracja chaotyczna, jakby wyrzucał z siebie wszystko naraz.

Przestrzegamy przed dużą ilością wulgaryzmów

To nie pierwszy taki wybuch

Ataki na rodzinę nie są u niego nowością. Już 25 grudnia 2025 roku nagrał długi wywód, w którym zwracał się do ojca, przypominając mu jego dawne słowa i przekonując, że to on narobił Zenkowi więcej problemów, niż ojciec kiedykolwiek zdołałby zrobić jemu. W tamtym monologu pytał wprost, kto komu miałby zrobić „numer".

Po tamtym nagraniu pojawiały się kolejne rolki, w których ponownie obrażał Zenka i Danutę Martyniuków, rzucając oskarżeniami o „straszne rzeczy".

Najnowszy materiał wpisuje się w ten sam wzorzec, tyle że w jeszcze ostrzejszej formie. Zachowanie Daniela Martyniuka od miesięcy budzi niepokój obserwujących, a kolejne publikacje pokazują, że konflikt z rodzicami wciąż pozostaje nierozwiązany.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Restaurator nad morzem kłócił się z klientem o to, czy podał dorsza. Strzelczyk znowu testuje restauracje
Restaurator nad morzem kłócił się z klientem o to, czy podał dorsza. Strzelczyk znowu testuje restauracje
„Leki niech pan weźmie jak pan potrzebuje". Starcie Macierewicza z policjantem podczas miesięcznicy smoleńskiej
„Leki niech pan weźmie jak pan potrzebuje". Starcie Macierewicza z policjantem podczas miesięcznicy smoleńskiej