We Wrocławiu znów ktoś połasił się na szpadę słynnego Szermierza. Tym razem strażnicy miejscy zatrzymali nad ranem 24-latkę, która weszła do fontanny na Placu Uniwersyteckim i uszkodziła pomnik, próbując zabrać jego szpadę. Miasto po raz kolejny apeluje i przypomina: to nie tylko wandalizm, ale też realne zagrożenie dla zdrowia i życia.
Do zdarzenia doszło w sobotę nad ranem, około godziny 3:30, na Placu Uniwersyteckim. Operatorzy miejskiego monitoringu wypatrzyli osoby przy fontannie, a patrol Straży Miejskiej zareagował błyskawicznie. Sprawczyni została ujęta na gorącym uczynku. Okazała się nią 24-letnia kobieta, która nie tylko przywłaszczyła sobie szpadę, ale też uszkodziła element pomnika. Na miejsce wezwano policję, której przekazano zatrzymaną.
Na zdjęciach z interwencji, które miasto opublikowało na swoim profilu, widać, jak jedna kobieta podsadza drugą, by ta mogła dosięgnąć szpady - stąd w całej historii pojawiają się dwie bohaterki nocnej eskapady.
🚨We Wrocławiu zatrzymano kolejną osobę, która weszła na pomnik Szermierza. Miasto przypomina, że takie zachowanie to nie tylko akt wandalizmu, ale przede wszystkim realne zagrożenie dla zdrowia i życia.
— NA CZASIE (@naczasienews) July 13, 2026
Według urzędników misa fontanny jest śliska i nie została zaprojektowana do… pic.twitter.com/jRXvzams0L
Miasto ostrzega: to nie zabawa, to zagrożenie życia
Urzędnicy podkreślają, że wchodzenie na fontannę to przede wszystkim realne niebezpieczeństwo. Misa fontanny jest śliska i nie została zaprojektowana z myślą o tym, by ktokolwiek się po niej wspinał. Upadek z wysokości może skończyć się poważnymi obrażeniami, a w skrajnych przypadkach nawet trwałą niepełnosprawnością.
Miasto przypomina również, że cała okolica jest objęta monitoringiem. Wiele podobnych prób kończy się interwencją Straży Miejskiej lub policji już po kilku minutach - dokładnie tak, jak w tym przypadku.
Szpada Szermierza znika regularnie
Kradzież szpady z pomnika Szermierza to we Wrocławiu niemal stała pozycja w kalendarzu. Jak wskazują urzędnicy, element ten znika średnio od trzech do pięciu razy w roku. Zimą, poza sezonem funkcjonowania fontanny, szpada bywa zdejmowana, bo wtedy prób kradzieży jest jeszcze więcej.
Rekordzistą wśród wrocławskich pomników jest jednak Aleksander Fredro. Pióro z jego pomnika na Rynku ginie kilkanaście razy w roku, a w rekordowym sezonie zniknęło aż 19 razy.
Miasto tłumaczy przy okazji, dlaczego szpada nie jest po prostu przyspawana na stałe. Przy kolejnych próbach jej wyrwania mogłoby dojść do uszkodzenia samej figury Szermierza, która ma dla Wrocławia wyjątkową, trudną do wycenienia wartość. Dlatego montowana jest replika wykonana z tańszych materiałów.
Sprawczyni zapłaci z własnej kieszeni
Koszt wykonania nowej repliki to około 600 złotych, a sprawca musi pokryć zarówno jej wykonanie, jak i montaż. Sama kradzież szpady traktowana jest jako wykroczenie, ale zatrzymana może też ponieść dodatkowe konsekwencje prawne - grozi jej grzywna orzeczona przez sąd.
Secesyjny symbol miasta
Fontanna "Szermierz" na Placu Uniwersyteckim to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli Uniwersytetu Wrocławskiego i całego miasta. Odsłonięto ją w 1904 roku, a jej autorem jest Hugo Lederer, profesor berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych. Według jednej z legend rzeźba przedstawia samego twórcę, który po przyjeździe na studia miał przegrać w karty wszystko poza szpadą, symbolizującą honor. Fontanna miała być przestrogą dla studentów przed hazardem i alkoholem.
Jak widać po kolejnych nocnych wizytach śmiałków przy Placu Uniwersyteckim, ta przestroga wciąż przegrywa z rzeczywistością.