W Las Vegas wystartowały Enhanced Games, czyli jedne z najbardziej kontrowersyjnych zawodów sportowych ostatnich lat. Ich organizatorzy otwarcie dopuszczają stosowanie środków wspomagających, zakazanych w tradycyjnym sporcie, przedstawiając całość jako „uczciwszą” wersję rywalizacji, bo bez udawania, że doping nie istnieje. Krytycy mówią jednak wprost o niebezpiecznym eksperymencie i show zbudowanym na przekraczaniu granic ludzkiego organizmu. Właśnie dlatego impreza szybko dorobiła się łatki „igrzysk na sterydach”.

Największym wydarzeniem dla fanów sportów siłowych była próba Hafthora Bjornssona, znanego też jako „Góra” z „Gry o tron”. Islandczyk jest aktualnym rekordzistą świata w martwym ciągu — we wrześniu 2025 roku podniósł 510 kg podczas World Deadlift Championships w Birmingham. W Las Vegas chciał przesunąć granicę jeszcze dalej i zaatakować 515 kg. To miało być kolejne historyczne podejście, tym razem w formule Enhanced Games, gdzie sama idea zawodów zakłada rywalizację bez klasycznych ograniczeń antydopingowych.
Rekordu jednak nie było. Według relacji z transmisji i aktualnych podsumowań po wydarzeniu Bjornsson zaliczył podejścia do niższych ciężarów, ale próba na 515 kg zakończyła się niepowodzeniem. W praktyce oznacza to, że jego dotychczasowy rekord 510 kg nadal pozostaje niepobity. Paradoksalnie właśnie to pokazuje skalę tego wyczynu: nawet w zawodach, które od początku reklamowano jako sportowe laboratorium ekstremalnych możliwości, dodatkowe 5 kilogramów okazało się granicą nie do przejścia tej nocy.