Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada porządki w systemie kaucyjnym. Bony z butelkomatów mają być ważne znacznie dłużej niż obecnie i na takich samych zasadach w całym kraju. Resort przypomina też o czymś, o czym wielu klientów nie wie: bon nie zmusza do zakupów, bo za oddane butelki można po prostu zażądać wypłaty pieniędzy.
Koniec wyścigu z terminem bonu
Dziś po oddaniu butelek i puszek w automacie klient często dostaje bon, którego termin ważności zależy od operatora lub sklepu. Minimum to 30 dni i wystarczy zapomnieć o kuponie na kilka tygodni, żeby pieniądze przepadły. Ministerstwo chce to zmienić ustawowo. Według szefowej resortu Pauliny Hennig-Kloski nowy termin powinien wynosić co najmniej 3 miesiące, a rozważane jest nawet pół roku. Prace analityczne mają zakończyć się we wrześniu, a jesienią projekt trafi do wykazu prac rządu.
Co ważne, termin ma być też ujednolicony, niezależnie od tego, w którym sklepie oddajemy opakowania.
Bon to nie przymus zakupów
Resort jasno podkreśla: z bonem można podejść do kasy i zażądać wypłaty kaucji w gotówce, a sklep nie ma prawa odmówić. Kupon z automatu nie oznacza obowiązku zrobienia zakupów.
Ministerstwo chce też doprecyzować, że awaria butelkomatu nie zwalnia sklepu z przyjęcia opakowań. Jeśli automat nie działa, obsługa powinna przyjąć butelki i puszki ręcznie.
System rośnie, małpki w drodze
Od startu systemu w październiku 2025 roku do końca lipca zebrano 3,2 miliarda opakowań, z czego 900 milionów w samym lipcu. W Polsce działa już 17,5 tysiąca automatów kaucyjnych, a statystyczny Polak oddał 86 opakowań. Jesienią resort chce też uruchomić proces rozszerzenia systemu o szkło jednorazowe, w tym słynne "małpki".