Polski zespół SkyEdge we współpracy z AstroLife i Lotniczą Akademią Wojskową w Dęblinie zrealizował misję stratosferyczną NSL-45. Z materiałów zapowiadających lot wynika, że chodziło o duży balon lateksowy, startujący ze Skotnik, z ambitnym celem osiągnięcia pułapu około 42–45 kilometrów. Ostatecznie, według wpisu AstroLife, misja zakończyła się na wysokości 32 kilometrów — niżej, niż planowano, ale nadal wystarczająco wysoko, by pokazać Ziemię z perspektywy, której na co dzień nie ogląda prawie nikt. Na nagraniu i zdjęciach widać chmury, cienką warstwę atmosfery i wyraźnie zakrzywiony horyzont. Czyli coś, co dla nauki jest oczywistością od dawna, ale dla płaskoziemców może oznaczać pilne zwołanie sztabu kryzysowego.

Najciekawsze jest to, że nie była to tylko „kamera przyczepiona do balonu”. Gondola NSL-45 była wyposażona m.in. w transponder Mode-S/ADS-B, dzięki czemu balon mógł być widoczny dla służb ruchu lotniczego i w serwisie Flightradar24, a także w system WENET 4K do szybkiej cyfrowej transmisji zdjęć ze stratosfery. Organizatorzy podkreślali, że każdy odebrany pakiet danych pomagał w składaniu pełnego obrazu, więc w misję mogli włączyć się także pasjonaci z własnymi odbiornikami RTL-SDR. To właśnie ten element robi tu największe wrażenie: zamiast zamkniętego eksperymentu dla kilku osób powstało wydarzenie, które można było śledzić na żywo, dekodować, obserwować i przeżywać razem z innymi fanami nauki.
Takie akcje cieszą podwójnie. Po pierwsze, pokazują, że w Polsce są ludzie, którym nadal chce się robić rzeczy trudne, techniczne i kompletnie nieoczywiste — dla wiedzy, pasji i czystej radości odkrywania. Po drugie, przypominają, że nauka nie musi być nudnym wykresem w podręczniku. Czasem jest balonem lecącym kilkadziesiąt kilometrów nad Ziemię, transmisją live, zdjęciami z granicy kosmosu i grupą zapaleńców, którzy potrafią zamienić radio, elektronikę, astronomię i kawałek lateksu w widowisko. A przy okazji dostarczyć kolejny obrazek dla tych, którzy nadal potrzebują dowodu, że Ziemia nie jest płaskim naleśnikiem.