Na ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie radiowóz najechał na tył samochodu osobowego, który zwalniał przed przejściem dla pieszych. Kierowca auta chciał ustąpić pierwszeństwa przechodniowi. Całe zdarzenie zarejestrowała kamera, a nagranie szybko trafiło do sieci. Jak ustalono, policjant kierujący radiowozem został za kolizję jedynie pouczony.
Do zdarzenia doszło w czwartek 19 czerwca na ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie. Na nagraniu, które trafiło do internetu, widać moment kolizji oraz okoliczności, które do niej doprowadziły.
Kierowca chciał przepuścić pieszego
Z materiału wynika, że w rejonie przejścia dla pieszych znajdował się przechodzień. Jeden z kierowców postanowił ustąpić mu pierwszeństwa i zaczął zwalniać, mimo że pieszy nie zbliżył się jeszcze do jezdni na tyle, by samochód musiał bezwzględnie się zatrzymać.
Kierowca nie hamował przy tym gwałtownie. Mimo to jadący za nim radiowóz najechał na tył zwalniającego auta. Z nagrania wynika, że kierujący policyjnym samochodem najprawdopodobniej nie obserwował w tym momencie drogi przed sobą.
Najechanie przez Policje przed przejściem dla pieszych.
— StopCham (@Stop_Cham) June 19, 2026
19.06.2026 Warszawa ul Świętokrzyska pic.twitter.com/EB7iSunx8z
Tylko pouczenie dla funkcjonariusza
Najwięcej emocji wzbudziła informacja o konsekwencjach, jakie wyciągnięto wobec policjanta. Jak ustalono, kierujący radiowozem został za spowodowanie kolizji jedynie pouczony.
To właśnie ten fakt rozpalił dyskusję w sieci. Internauci zwracają uwagę, że za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym zwykli kierowcy bywają karani znacznie surowiej, w tym mandatami i punktami karnymi, nierzadko nawet za drobne stłuczki parkingowe.
Inna miara dla mundurowych?
Sprawa wpisuje się w szerszą dyskusję o tym, czy funkcjonariusze odpowiadają za wykroczenia drogowe na tych samych zasadach co pozostali kierowcy. W podobnych sytuacjach, gdy sprawcą kolizji był policjant w radiowozie, zdarzało się już, że mundurowi otrzymywali mandaty i punkty karne na równi z innymi uczestnikami ruchu.
W tym przypadku zastosowanie samego pouczenia sprawiło, że nagranie z Warszawy stało się przedmiotem szerokiego komentarza. Na ten moment nie ma informacji, by w sprawie miały zapaść jakiekolwiek dodatkowe konsekwencje wobec kierującego radiowozem.