Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie wydał w środę wyrok, który zelektryzował opinię publiczną - i to nie tylko samym rozstrzygnięciem, ale sposobem, w jaki sędzia ppłk Radosław Hunek uzasadnił go publicznie. Zwięźle, konkretnie i bez owijania w bawełnę. Żołnierz Karol S. został uniewinniony, a prokuratura usłyszała kilka zdań, które trudno zbyć milczeniem.
Co zarzucano żołnierzowi?
Sprawa dotyczyła zdarzenia z marca 2024 roku w okolicach Dubicz Cerkiewnych. 25-letni Karol S. oddał 12 strzałów z broni służbowej w rejonie granicy z Białorusią, gdzie przebywali migranci oraz inni funkcjonariusze i żołnierze. Od początku postępowania konsekwentnie nie przyznawał się do winy.
Zgodnie z ustaleniami śledczych obcokrajowcy zniszczyli metalową zaporę i weszli na terytorium Polski, posiadając przy sobie specjalne drabiny ułatwiające forsowanie zasieków z drutu ostrzowego. Prokuratura postawiła żołnierzowi zarzut przekroczenia uprawnień i narażenia osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Karolowi S. groziły trzy lata więzienia.
Wypada przyklasnąć i pogratulować. Żołnierz uniewinniony, a Pan sędzia Radosław Hunek - ujmując sprawę krótko - pozamiatał. W pół minuty wyjaśnił istotę sprawy. Oby okazał się to standard wyznaczający trwałą linię orzecznictwa. pic.twitter.com/KTws7vLTPO
— 1 Star (@PawelSokala) May 27, 2026