Awantura na stacji paliw przy ulicy Wieniawskiego w Wałbrzychu, o której pisaliśmy dzisiaj, ma swój ciąg dalszy. W sieci pojawiły się doniesienia, że wśród uczestników zajścia mieli być funkcjonariusze policji. Wałbrzyska komenda potwierdza, że na miejscu był policjant po służbie, ale jej wersja zdarzeń znacząco różni się od tej krążącej w internecie.

Doniesienia o "policyjnym trio"
Nagranie bójki o kolejkę do dystrybutora, do której doszło w niedzielę wieczorem podczas szturmu kierowców na stacje przed podwyżką cen paliw, obejrzano już ponad pół miliona razy. Sprawa nabrała nowego wymiaru, gdy Zbigniew Stonoga opublikował materiał z twierdzeniem, że w zajściu brały udział trzy osoby związane z policją, w tym mężczyzna opisany jako były komendant wałbrzyskiej policji, obecnie pełniący służbę w Jeleniej Górze, policjant z komisariatu w Głuszycy oraz policjantka. Według tej relacji jeden z uczestników miał się awanturować po tym, jak wyłamano mu lusterko. Te doniesienia nie zostały oficjalnie potwierdzone.
Bójka o kolejkę na stacji paliw.
— Mario Jakiśtam (@Mario711245) September 1, 2026
Wałbrzych, wściekli ludzie chcą zatankować przed podwyżką cen. pic.twitter.com/eQFZ6wb3k1
Policja: funkcjonariusz podjął interwencję
Do sprawy odniosła się Komenda Miejska Policji w Wałbrzychu. Jak przekazał w rozmowie z portalem Wałbrzyszek.com oficer prasowy Marcin Świeży, zgłoszenie wpłynęło w poniedziałek 31 sierpnia około godziny 21 i dotyczyło zdarzenia na stacji paliw przy ulicy Wieniawskiego. Według komendy będący po służbie funkcjonariusz z Komisariatu Policji w Głuszycy był świadkiem awantury i podjął interwencję, wzywając wsparcie.
Ze zdarzenia sporządzono notatkę. Żadna ze stron nie złożyła zawiadomienia, nie zgłoszono też żadnych strat materialnych, co stoi w sprzeczności z internetowymi doniesieniami o uszkodzonym lusterku.
Komenda nie potwierdza tożsamości
Wałbrzyska komenda nie potwierdza tożsamości uczestników zdarzenia wskazywanych w sieci jako funkcjonariusze policji. Rzecznik zaznaczył jedynie, że nie są to policjanci związani z Komendą Miejską Policji w Wałbrzychu.
Między wersją krążącą w internecie a oficjalnym stanowiskiem policji pozostają więc istotne rozbieżności. Według pierwszej policjanci mieli być uczestnikami awantury, według drugiej funkcjonariusz pojawia się w roli interweniującego świadka.
