Ostatni stream Latwoganga wywołał spore zamieszanie na drodze. Fani przez cały czas doskonale wiedzieli, gdzie znajduje się twórca, i masowo zjeżdżali się w to miejsce. W efekcie na trasie momentalnie utworzył się gigantyczny, wielokilometrowy korek.

Wszystko potoczyło się bardzo spontanicznie, gdy na poboczu podmiejskiej drogi zatrzymał się charakterystyczny czerwony, piętrowy autobus. Na miejscu szybko zebrały się setki osób z całej okolicy. Kierowcy zaczęli zatrzymywać się i zostawiać swoje samochody wzdłuż jezdni, żeby tylko być bliżej akcji. Na nagraniach wrzuconych do sieci widać mnóstwo osobówek, motocykli oraz stojących na poboczu ludzi, przez co jeden pas ruchu został całkowicie zablokowany.

Ruch w tym miejscu został mocno utrudniony, a inni kierowcy musieli postać w sporym zatorze. Sznur aut ciągnął się przez kilka kilometrów aż po horyzont. Zgromadzeni na miejscu fani nic sobie jednak z tego nie robili – świetnie się bawili i głośno skandowali pseudonim twórcy. Cała sytuacja wywołała w sieci kolejną dyskusję o tym, czy organizowanie takich akcji bezpośrednio przy ruchliwej drodze jest w pełni bezpieczne.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Koniec jednego z najpopularniejszych podcastów w Polsce. Kuba Wojewódzki pożegnał się z Kędzierskim wymownym wpisem
Koniec jednego z najpopularniejszych podcastów w Polsce. Kuba Wojewódzki pożegnał się z Kędzierskim wymownym wpisem
„Niech wyłączą radio, niech wyłączą telewizję". Barbara Kurdej-Szatan wypowiedziała się na temat emerytur dla artystów
„Niech wyłączą radio, niech wyłączą telewizję". Barbara Kurdej-Szatan wypowiedziała się na temat emerytur dla artystów