Lubińscy policjanci ruszyli za Oplem, którego kierowca nie zatrzymał się do kontroli. Gdy po krótkim pościgu 48-latek z Legnicy stanął twarzą w twarz z mundurowymi, zaczęło wychodzić jedno za drugim.

Nie zatrzymał się i próbował uciekać

Policjanci ruchu drogowego z lubińskiej komendy prowadzili działania ukierunkowane na wykrywanie nietrzeźwych kierujących. W pewnym momencie zwrócili uwagę na Opla i postanowili zatrzymać pojazd do kontroli. Kierowca zignorował sygnały i polecenia mundurowych, dodał gazu i rozpoczął ucieczkę. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli w pościg. Po krótkim czasie 48-letni mieszkaniec Legnicy został zatrzymany.

Zakazy, poszukiwania i cudze tablice

Gdy policjanci przystąpili do sprawdzania mężczyzny w systemach, zaczęły pojawiać się kolejne zaskakujące informacje. Okazało się, że 48-latek w ogóle nie miał prawa siadać za kierownicą, bo ciążyły na nim dwa aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych. Co więcej, był jednocześnie poszukiwany przez Prokuraturę Rejonową w Legnicy oraz Komendę Miejską Policji w Legnicy w celu ustalenia miejsca pobytu i wykonania z nim czynności prawnych.

Na tym jednak nie koniec. Gdy funkcjonariusze sprawdzili sam pojazd, okazało się, że zamontowane na nim tablice rejestracyjne należą do zupełnie innego samochodu. Opel nie posiadał też obowiązkowego ubezpieczenia OC, a ostatnie badanie techniczne przeszedł w sierpniu 2024 roku, czyli niemal dwa lata temu.

Cela, parking i pięć lat w perspektywie

48-latek trafił do policyjnej celi, a jego Opel został odholowany na policyjny parking. Mundurowi sporządzili zawiadomienie do Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w związku z brakiem obowiązkowego ubezpieczenia. Za przestępstwa, których dopuścił się mężczyzna, grozi mu kara pozbawienia wolności do 5 lat.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Dźgnęła męża podczas wspólnej libacji, miała 3,8 promila. Odpowie za usiłowanie zabójstwa
Dźgnęła męża podczas wspólnej libacji, miała 3,8 promila. Odpowie za usiłowanie zabójstwa
Śmiertelny wypadek w Lublinie. Stan techniczny pojazdu i brawura mogły doprowadzić do tragedii
Śmiertelny wypadek w Lublinie. Stan techniczny pojazdu i brawura mogły doprowadzić do tragedii