Janusz Palikot pokazał apartament w centrum Warszawy, który ma być nie tylko miejscem jego zamieszkania, lecz także studiem nagraniowym dla rozwijanego projektu medialnego. Jak podkreśla, lokal nie należy do niego, a jego wynajem ma finansować inwestor. Były polityk zapowiada, że jego podcast w ciągu kilku miesięcy przekształci się w telewizję internetową większą od Kanału Zero. Chwali się przy tym swoimi kontaktami i przekonuje, że może bez wypłacania honorariów zapraszać do rozmów takie osoby jak Lech Wałęsa, Bronisław Komorowski czy Agnieszka Holland. Część z tych rozmów została już nagrana i opublikowana.

Wizja wielkiego medialnego przedsięwzięcia kontrastuje jednak z nierozliczonymi zobowiązaniami po alkoholowych biznesach Palikota. Według najnowszych informacji ponad 1,4 tys. wierzycieli zgłosiło roszczenia przekraczające łącznie 240 mln zł, a na pieniądze nadal czekają między innymi byli pracownicy oraz inwestorzy. Sam Palikot podkreśla, że nie wszystkie te zobowiązania są jego prywatnymi długami, jednak dla wielu osób widok byłego biznesmena w luksusowym apartamencie i jego kolejne ambitne zapowiedzi mogą być trudne do przyjęcia, dopóki wcześniejsze sprawy finansowe nie zostaną ostatecznie rozliczone.