Podczas jednego z festiwali dla fanów popkultury i cosplayu doszło do nietypowej sytuacji, która szybko wywołała dyskusję w sieci. Znany twórca internetowy, streamer występujący jako MokrySuchar, postawił swojemu fanowi przedziwny warunek w zamian za wspólne zdjęcie. Twórca uzależnił zrobienie fotografii od powąchania jego medycznego stabilizatora, czyli ortezy.
Całe zajście zostało zarejestrowane na nagraniu, które trafiło do internetu i błyskawicznie zaczęło budzić emocje. Widać na nim młodego chłopaka, do którego podchodzi streamer. Rozmowa zaczyna się dość niewinnie, od pytania o brak cosplayu. Zagadnięty nastolatek z uśmiechem przyznaje, że tym razem nie przygotował żadnego stroju.
Nietypowy warunek za wspólne zdjęcie
Po krótkiej wymianie zdań pada prośba o pamiątkową fotografię. Wtedy twórca rzuca zaskakującą propozycję i oświadcza, że zdjęcie jest możliwe wyłącznie pod jednym warunkiem, czyli po powąchaniu jego ortezy. Młody fan początkowo wydaje się zdezorientowany i dopytuje, czy dobrze usłyszał to, co przed chwilą powiedział jego idol.
Streamer potwierdza swoje słowa, dorzucając przy tym żartobliwą uwagę, że wszystko zależy od tego, czy chłopak „przeboli" ten zapach. Po chwili wahania nastolatek przystaje na nietypową transakcję. Pochyla się i wącha medyczny stabilizator, spełniając żądanie twórcy. Zaraz potem zadowolony wyciąga telefon, a Mokry Suchar bez oporów pozuje z nim do upragnionego kadru.
Nagranie ocenzurowaliśmy. Pochodzi z Kick.com MokrySuchar
Kim jest MokrySuchar
Pod tym pseudonimem kryje się Dominik Stokłosa, polski streamer kojarzony ze środowiskiem Xayoo Industries. Od lat prowadzi transmisje na żywo, najpierw na Twitchu, a obecnie głównie na platformie Kick, gdzie obserwują go dziesiątki tysięcy widzów. W jego materiałach przewijają się gry, formaty typu Just Chatting oraz treści nagrywane w plenerze, wśród ludzi. W 2024 roku spróbował też swoich sił we freak fightach, debiutując na gali Clout MMA.
Jego content od dawna opiera się na luźnej, prowokacyjnej formule i zaczepnym humorze, obliczonym na reakcję widzów i krótkie, chwytliwe klipy. Z tej perspektywy scena z festiwalu wpisuje się w styl, który jego społeczność dobrze zna. To, co dla stałych widzów jest kolejnym „Sucharem", dla osób z zewnątrz bywa jednak sporym zaskoczeniem.
Cienka granica między żartem a przesadą
Zachowania streamerów na żywo często balansują na granicy dobrego smaku, a wszystko po to, by przyciągnąć uwagę widzów transmisji. Dla części społeczności tego typu żarty są stałym i akceptowanym elementem rozrywki. U wielu postronnych osób wywołują jednak spore zmieszanie i pytania o to, jak daleko można się posunąć w relacji z fanami.
To właśnie ta granica między luźnym humorem a przesadą bywa w internecie wyjątkowo cienka. Część komentujących uznała całą sytuację za niegroźny żart i element budowania luźnego wizerunku twórcy. Inni odebrali ją jako przekroczenie granicy, zwłaszcza że po drugiej stronie stał młody fan, któremu zależało na zdjęciu z idolem.
Prywatność uczestnika
Sam uczestnik nagrania poprosił o zachowanie prywatności, dlatego jego twarz w materiale została ukryta. Cała sytuacja pozostaje przede wszystkim tematem do dyskusji o tym, gdzie kończy się rozrywka, a zaczyna niesmaczny żart kosztem widza.