Najpierw zostawił auto na środku skrzyżowania i boso ruszył przed siebie. Potem na stacji benzynowej wylał z wiaderka wodę do mycia szyb, nalał do niego ponad 7 litrów benzyny i bez płacenia wrócił do samochodu. Wpadł w ręce policji, która szybko ustaliła, że 33-latek był pijany, a do tego od 7 lat ma dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Teraz grozi mu nawet 7,5 roku więzienia.

Dziwne zachowanie na skrzyżowaniu

Wszystko zaczęło się w sobotę o godzinie 6:30. Lubelska policja otrzymała zgłoszenie od kierowcy MPK, który zwrócił uwagę na dziwne zachowanie innego uczestnika ruchu. Z relacji wynikało, że kierujący Fordem może być nietrzeźwy.

Mężczyzna zatrzymał auto na skrzyżowaniu ulic Głęboka i Sowińskiego, wysiadł z niego i boso oddalił się w kierunku ulicy Nadbystrzyckiej. Gdy policjanci dojeżdżali na miejsce, dyżurny odebrał drugie zgłoszenie - tym razem o kradzieży paliwa na pobliskiej stacji benzynowej.

Paliwo do wiaderka po płynie do szyb

Jak się okazało, chodziło o tego samego mężczyznę. Bosy 33-latek pojawił się na stacji benzynowej, gdzie wylał z wiaderka wodę przeznaczoną do mycia szyb. Następnie nalał do niego ponad 7 litrów benzyny i, nie płacąc, ruszył z powrotem w kierunku porzuconego auta.

Daleko nie zaszedł. W drodze do samochodu został zatrzymany przez policjantów z IV Komisariatu Policji w Lublinie.

Policja Lubelska

Prawie 2 promile i dożywotni zakaz

Badanie wykazało, że mężczyzna był nietrzeźwy. Miał w organizmie prawie dwa promile alkoholu. To jednak nie koniec. Po sprawdzeniu w policyjnych systemach wyszło na jaw, że 33-latek od 2019 roku ma dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów, czyli obowiązujący go już od 7 lat.

Mimo to wsiadł za kierownicę, na dodatek po alkoholu, by ostatecznie zakończyć poranek na pieszej wyprawie po skradzione paliwo.

Areszt i poważne zarzuty

Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty jazdy w stanie nietrzeźwości oraz złamania sądowego zakazu. Z uwagi na wcześniejszą karalność będzie odpowiadał w warunkach recydywy.

Następnie trafił przed sąd, który przychylił się do wniosku policji i prokuratury o tymczasowe aresztowanie. Najbliższe trzy miesiące 33-latek spędzi w areszcie. Grozi mu kara do 7,5 roku pozbawienia wolności. Mężczyzna musi się też liczyć z odpowiedzialnością za popełnione wykroczenia, między innymi jazdę na czerwonym świetle oraz kradzież paliwa.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Strzelanina w Białej Podlaskiej. W sieci pojawiło się nagranie z prawdopodobnego zatrzymania podejrzanego
Strzelanina w Białej Podlaskiej. W sieci pojawiło się nagranie z prawdopodobnego zatrzymania podejrzanego
W 2023 roku na nagraniu skarżył się na zarobki młodych lekarzy. Sam w zeszłym roku zarobił ponad 1,6 mln zł
W 2023 roku na nagraniu skarżył się na zarobki młodych lekarzy. Sam w zeszłym roku zarobił ponad 1,6 mln zł