Warszawa, okolice skrzyżowania ulic Wroniej i Prostej. Motocyklista zareagował na drobne wymuszenie pierwszeństwa z taką furią, że skończyło się uderzeniem kierowcy w twarz. Nagranie z incydentu trafiło do sieci.
Delikatne wymuszenie, eksplozja agresji
Do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 11:30 przy wyjeździe z ulicy Wroniej w Prostą na warszawskiej Woli. Kierowca Skody wyjeżdżał z miejsca parkingowego i nie zauważył jadącego motocyklisty - wymusił mu pierwszeństwo, choć do żadnego kontaktu między pojazdami nie doszło. Sytuacja była na tyle niegroźna, że większość kierowców machnęłaby ręką i pojechała dalej. Motocyklista zareagował jednak zupełnie inaczej.
Kierowca Skody wyjeżdżał z miejsca parkingowego. Nie zauważył motocyklisty, więc delikatnie wymusił pierwszeństwo (nie uderzył go, nawet nie było blisko). Kierowca motocykla chyba zapomniał, że jest w Polsce, a nie na Dzikim Zachodzie – zaczął krzyczeć i wyzywać kierowcę, który… pic.twitter.com/Hai084Yupw
— bandyci drogowi (@bandyci_drogowi) June 1, 2026
Krzyki, kopanie w drzwi i cios w twarz
Mężczyzna zatrzymał się i zaczął krzyczeć oraz wyzywać kierowcę Skody. Ten nie chciał opuszczać szyby. Motocyklista postanowił więc działać - zaczął szarpać za lusterko i kopać w drzwi samochodu. Po chwili zdołał otworzyć drzwi i uderzył siedzącego za kierownicą mężczyznę w twarz.
Tablica podgięta do góry, ale twarz w kadrze
Motocyklista poruszał się z tablicą rejestracyjną podgiętą ku górze - klasyczny sposób na unikanie kamer i fotoradarów. Jednak nagranie utrwaliło jego twarz. Materiał wideo został przekazany poszkodowanemu kierowcy z przeznaczeniem dla policji.
Nie wiadomo czy sprawa została zgłoszona na policję
Nagranie trafiło do sieci i szybko zaczęło zbierać komentarze. Poszkodowany dysponuje materiałem dowodowym, który - mimo podgiętej rejestracji - może pomóc w ustaleniu tożsamości sprawcy. Motocykliście za naruszenie nietykalności cielesnej grozi kara grzywny, ograniczenia lub pozbawienia wolności.