Podczas piątkowych obrad Sejmu Janusz Kowalski dwukrotnie zagłosował kartą należącą do posła PSL Jarosława Rzepy. Sprawę nagłośnił z mównicy Krzysztof Paszyk, który stwierdził, że mogło dojść do poważnego naruszenia prawa, i zapowiedział skierowanie zawiadomienia do prokuratury oraz sejmowej Komisji Etyki. Chodziło o głosowania numer 9 i 10, dotyczące zarządzenia przerwy w obradach oraz stwierdzenia kworum.

Kowalski przyznał, że użył nie swojej karty, ale przekonywał, że była to zwykła pomyłka. Tłumaczył, że siedział obok Jarosława Rzepy i był przekonany, że wyjmuje własną kartę. Dodał, że cudzą kartą oddał dwa głosy, jednak w tym samym czasie nie zagłosował swoją, dlatego – jak argumentował – nie zwiększył liczby oddanych głosów, lecz pozbawił możliwości głosowania samego siebie. Poseł zapewnił również, że po zauważeniu pomyłki natychmiast zgłosił ją marszałkowi Sejmu.

Marszałek Włodzimierz Czarzasty zapowiedział, że sprawą zajmą się właściwe służby. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście rozpoczęła czynności sprawdzające dotyczące posłużenia się przez posła kartą do głosowania innego parlamentarzysty. Na tym etapie nie oznacza to jeszcze postawienia zarzutów, lecz ma pozwolić ustalić dokładny przebieg zdarzenia i ocenić, czy doszło do przestępstwa.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Wezwała pogotowie i zniknęła. Policja znalazła ją po kilku godzinach. To prawdopodobnie nie pierwszy fałszywy alarm 22-latki
Wezwała pogotowie i zniknęła. Policja znalazła ją po kilku godzinach. To prawdopodobnie nie pierwszy fałszywy alarm 22-latki
Po 15 latach zatrzymali zabójcę 13-letniej Izy z Gdyni. Niekarany, obecnie mąż i ojciec dwójki dzieci
Po 15 latach zatrzymali zabójcę 13-letniej Izy z Gdyni. Niekarany, obecnie mąż i ojciec dwójki dzieci