Policjanci z Piaseczna zatrzymali do kontroli czarnego Citroena, którego kierowca miał blisko 2 promile alkoholu i nie posiadał prawa jazdy. Gdy 32-latek usłyszał, że zostaje zatrzymany, zaczął przekonywać funkcjonariuszy, żeby odpuścili. W zamian oferował im 8 tysięcy złotych, bo, jak tłumaczył, tyle właśnie zarabia. Cała interwencja została nagrana.
Ktoś zadzwonił na policję
Wszystko zaczęło się od zgłoszenia. Policjanci piaseczyńskiej drogówki otrzymali informację, że drogą krajową nr 79, z Góry Kalwarii w kierunku Piaseczna, jedzie czarny Citroen, a jego kierowca może być pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze ruszyli we wskazany rejon i szybko namierzyli auto. Do zatrzymania doszło na ulicy Ptaków Leśnych w Jastrzębiu.
Za kierownicą siedział 32-latek, obok niego 22-letni pasażer. Od obu mężczyzn wyraźnie czuć było alkohol. Badanie potwierdziło przypuszczenia: kierowca miał w wydychanym powietrzu blisko 2 promile. Sprawdzenie w policyjnym systemie wykazało dodatkowo, że 32-latek w ogóle nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami.
„Zapomnijmy o całej sytuacji"
Kiedy mężczyzna dowiedział się, że zostaje zatrzymany, zaczął kombinować. Wielokrotnie proponował policjantom pieniądze w zamian za odstąpienie od czynności służbowych. Funkcjonariusze ostrzegli go wprost, że obietnica wręczenia łapówki to kolejne przestępstwo. Nic to nie dało.
32-latek dalej obstawał przy swoim i oferował konkretną kwotę: 8 tysięcy złotych. Tłumaczył, że tyle właśnie zarabia, a policjanci mają w zamian „zapomnieć" o całej sytuacji. Zamiast tego trafił do policyjnej celi, a jego Citroen na parking depozytowy.
Dwa zarzuty i dozór
Następnego dnia mężczyzna usłyszał dwa zarzuty: kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz próby przekupienia funkcjonariuszy. Prokurator objął go policyjnym dozorem, a śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Piasecznie.
Za jazdę po pijanemu i próbę wręczenia korzyści majątkowej 32-latkowi grozi teraz odpowiedzialność karna, a propozycja złożona policjantom tylko pogorszyła jego sytuację.