Wojewódzki Szpital Zespolony w Kaliszu zamknął 2025 rok stratą ponad 28 mln zł. W tym samym roku szesnastu lekarzy tej placówki otrzymało łącznie 27,4 mln zł wynagrodzeń, a czterech z nich zarobiło po ponad 2 mln zł. Dane ujawnił radny sejmiku wielkopolskiego, a wcześniej potwierdził je zarząd województwa.
Liczby z interpelacji
Zestawienie przedstawił Filip Żelazny, radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego z PiS, na podstawie odpowiedzi na interpelację złożoną w urzędzie marszałkowskim. Wynika z niego, że 16 najlepiej opłacanych lekarzy szpitala zarobiło w 2025 roku dokładnie 27 411 756 zł. Dwunastu z nich mieściło się w przedziale od 1 do 2 mln zł, czterech przekroczyło 2 mln zł. Radny nazwał tę sytuację patologią.
Te same proporcje potwierdziła już w lipcu członkini zarządu województwa Katarzyna Kretkowska. Według jej danych w całej Wielkopolsce 31 lekarzy szpitali wojewódzkich zarobiło w 2025 roku ponad milion złotych, z czego ponad połowa pracowała w Kaliszu. Zarząd tłumaczy to brakiem specjalistów i konkurencją między szpitalami, które przebijają się stawkami kontraktowymi.
Na papierze szpital był w dobrej kondycji
Jeszcze niedawno kaliska placówka uchodziła za jedną z lepiej zarządzanych w regionie. Zarząd województwa kolejnymi uchwałami przyznawał ówczesnemu dyrektorowi nagrody za terminowe regulowanie zobowiązań. W 2023 roku szpital wykazał zysk 6,8 mln zł, w 2024 roku 2,2 mln zł.
Obraz zmienił się po objęciu stanowiska przez nowego dyrektora Wojciecha Michalika. Okazało się, że szpital przez lata zaniżał wynagrodzenia pielęgniarek i fizjoterapeutów, błędnie zaszeregowując pracowników z wyższym wykształceniem i specjalizacjami. Pracownicy wygrywali kolejne sprawy w sądach. Po ugodach placówka musiała wypłacić 240 pielęgniarkom łącznie 37,5 mln zł wyrównań, odsetek i kosztów sądowych, a fizjoterapeutom kolejne 1,5 mln zł. Urząd marszałkowski twierdzi, że poprzedni dyrektor nie informował go o toczących się postępowaniach.
NFZ nie wie, jak dzielono pieniądze
Fundusz przekazywał szpitalowi środki, które w założeniu obejmowały także podwyżki dla personelu. Od 2022 roku dyrektorzy nie muszą jednak rozliczać się z tego, jak dzielą te pieniądze między pracowników. Przedstawicielka NFZ wskazywała, że skoro jeden lekarz na kontrakcie dostawał 2 mln zł rocznie, ktoś inny w tym samym szpitalu musiał dostawać mniej.
2026 nie jest lepszy
Nowa dyrekcja ogranicza najwyższe kontrakty i porządkuje finanse, ale pierwsze półrocze 2026 roku szpital zamknął stratą 22,3 mln zł, a prognoza na cały rok mówi o około 20,8 mln zł na minusie. Zobowiązania wymagalne wynoszą blisko 14 mln zł. Jednocześnie NFZ zalega placówce około 12 mln zł za świadczenia wykonane ponad limit.
Przypadek Kalisza trafił na listę argumentów Ministerstwa Zdrowia, które od jesieni 2025 roku zapowiada wprowadzenie górnego limitu stawek lekarskich na poziomie 240 zł za godzinę.