Policjanci z Mokotowa zatrzymali 49-letnią kobietę, która przez kilka tygodni miała terroryzować swoją sąsiadkę. Według ustaleń śledczych najpierw pobiła ją tak, że ta trafiła do szpitala ze złamanym nosem i czterema złamanymi żebrami, potem groziła jej śmiercią, wybiła szyby w jej mieszkaniu, a na koniec kilkakrotnie uderzyła ją szklaną butelką w głowę. Sąd aresztował ją na trzy miesiące.

Pierwszy atak na początku sierpnia

Z relacji pokrzywdzonej wynika, że sąsiadka od pewnego czasu zachowywała się wobec niej agresywnie, a każde kolejne zdarzenie było poważniejsze od poprzedniego. Na początku sierpnia 49-latka miała uderzyć ją pięścią w twarz, a gdy kobieta upadła, kopnąć ją w okolice klatki piersiowej. Pokrzywdzona doznała złamania kości nosa i czterech żeber.

Następnego dnia podejrzana miała grozić sąsiadce pozbawieniem życia i zdrowia.

Wybite szyby i butelka

W kolejnych dniach kobieta miała wybić zewnętrzne szyby w dwóch oknach mieszkania sąsiadki. Straty oszacowano na około 1200 zł. Później ponownie miała jej grozić i kilkakrotnie uderzyć ją szklaną butelką w głowę. Pokrzywdzona odniosła urazy głowy, w tym rany skóry.

Zatrzymanie i areszt

Sprawę prowadził Wydział do walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu Komendy Rejonowej Policji Warszawa II. Po zebraniu dowodów i zeznań policjanci kilka dni temu zatrzymali 49-latkę pod ustalonym adresem na Mokotowie.

Kobieta usłyszała zarzuty spowodowania obrażeń ciała, gróźb karalnych i uszkodzenia mienia. Ze względu na powtarzalność zdarzeń prokuratura wystąpiła o areszt. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zastosował wobec niej tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Wpadł na kradzieży kabli i próbował się wykupić. Zaoferował policjantom 4 tysiące, żeby go puścili
Wpadł na kradzieży kabli i próbował się wykupić. Zaoferował policjantom 4 tysiące, żeby go puścili
Żądała 2 tys. zł od fundacji za zdjęcie Litewki. Autorka tłumaczy się i mówi o groźbach
Żądała 2 tys. zł od fundacji za zdjęcie Litewki. Autorka tłumaczy się i mówi o groźbach