W czwartek 25 czerwca w Galerii Młociny na warszawskich Bielanach kobieta kierowała psa najpierw na ochroniarza, a potem na innych klientów, krzycząc „Bierz go". Sytuacja była na tyle groźna, że w ruch poszedł gaz, którym potraktowano zarówno kobietę, jak i zwierzę. Teraz sprawę potwierdziła policja, a z ustaleń wynika, że pies w ogóle nie należał do kobiety, która zaś trafiła do szpitala.

Wracamy do głośnej sprawy

O zajściu w Galerii Młociny pisaliśmy już wczoraj, publikując nagrania, na których widać przebieg całej awantury. Teraz do sprawy dochodzą nowe, oficjalne ustalenia warszawskiej policji, które rzucają na nią dodatkowe światło. (tu odnośnik do wczorajszego artykułu z nagraniami)

Przypomnijmy: do zdarzenia doszło w jednej z największych warszawskich galerii handlowych, przy ulicy Zgrupowania AK „Kampinos" na Bielanach. Sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli i zakończyła interwencją ochrony oraz innych klientów.

TUTAJ ZNAJDZIECIE NAGRANIA Z TEJ SYTUACJI:

„Bierz go!” W galerii Młociny kobieta szczuła psem na klientów. Ponoć wcześniej pies pogryzł dziecko
„Bierz go!”, krzyczała kobieta w Galerii Młociny, kierując swojego psa najpierw na ochroniarza, a potem na innych klientów. Sytuacja była na tyle groźna, że w ruch poszedł gaz, którym potraktowano zarówno kobietę, jak i zwierzę. W tle pojawia się niepotwierdzona informacja, że pies miał wcześniej pogryźć dziecko. Do zdarzenia doszło

Najpierw ochroniarz, potem klienci

Z nagrań, które trafiły do sieci, wynika, że kobieta zaczęła kierować psa w stronę ludzi, wydając komendę „bierz go". Najpierw szczuła zwierzę na ochroniarza, który próbował zapanować nad sytuacją, a następnie na pozostałych klientów galerii. To właśnie te fragmenty najmocniej zbulwersowały internautów.

Awantura była na tyle gwałtowna, że w pewnym momencie użyto gazu. Dostała nim zarówno kobieta, jak i jej pies. W opanowanie sytuacji zaangażowali się nie tylko ochroniarze, ale też inni klienci galerii. Całość uchwyciły kamery telefonów, a nagrania można zobaczyć w naszym wczorajszym materiale. (tu odnośnik do wczorajszego artykułu z nagraniami)

Co ustaliła policja

Sprawę potwierdziła Komenda Stołeczna Policji. Funkcjonariusze z Bielan interweniowali w galerii handlowej w czwartek około godziny 18:30. Interwencja dotyczyła osoby, która miała szczuć psem innych ludzi.

Podinspektor Elwira Kozłowska z warszawskiej policji w rozmowie z portalem ewarszawa.pl przekazała: „W czwartek około 18:30 przyjechaliśmy na interwencję do Galerii Młociny po informacji, że pies atakuje ochroniarza. Wylegitymowaliśmy kobietę z psem, okazało się, że pies nie należy do niej. Kobieta trafiła do szpitala, a pies do swoich właścicieli."

W związku z zachowaniem kobiety na miejsce wezwano zespół ratownictwa medycznego, który przewiózł ją do szpitala. Po wykonaniu niezbędnych czynności pies został przekazany właścicielowi.

Pies nie należał do kobiety

Najbardziej zaskakującym ustaleniem policji jest to, że zwierzę, którym szczuła ludzi, w ogóle nie było jej własnością. Kobieta, która przyprowadziła psa do galerii, nie była jego stałą opiekunką. Po zakończeniu interwencji czworonóg trafił z powrotem do swoich właścicieli.

Komenda, która może oznaczać kłopoty

Samo kierowanie do psa komendy „bierz go" w stronę człowieka może mieć konsekwencje prawne. W świetle przepisów szczucie psem człowieka traktowane jest jako wykroczenie, a w skrajnych przypadkach, gdy dochodzi do realnego zagrożenia zdrowia, sprawa może być kwalifikowana znacznie poważniej.

Niepotwierdzony wątek pogryzionego dziecka

Razem z nagraniami w sieci pojawiła się informacja, że pies miał wcześniej pogryźć dziecko. Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, że nie ma na to żadnych dowodów. To na ten moment wyłącznie relacja krążąca w internecie, niepotwierdzona przez żadne oficjalne źródło ani służby. Wątek ten nie znalazł się również w komunikacie policji.

Niejasny pozostaje także sam początek konfliktu. Według części komentujących iskrą miało być spotkanie z innym psem, ale nie wiadomo, czy doszło wówczas do ataku, czy zwierzęta jedynie się do siebie zbliżyły.

Co dalej

Nagrania wywołały spore poruszenie w sieci. Na obecnym etapie policja nie podała dalszych informacji na temat tożsamości kobiety ani jej stanu zdrowia. Sprawa pozostaje w toku.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Groził prezydentowi Nawrockiemu podczas rozmowy w sieci. 36-letni Ukrainiec zatrzymany w Czerwieńsku
Groził prezydentowi Nawrockiemu podczas rozmowy w sieci. 36-letni Ukrainiec zatrzymany w Czerwieńsku
Zwyzywał ekspedientkę Żabki od „ukraińskich k*rew". Nie zdążył nawet zmienić gaci i już był w kajdankach
Zwyzywał ekspedientkę Żabki od „ukraińskich k*rew". Nie zdążył nawet zmienić gaci i już był w kajdankach