Po wielkiej zbiórce dla Adasia i Maksa, chorych na DMD, Łatwogang zwrócił uwagę, że to nie są jedyne dzieci w Polsce, które potrzebują pomocy. W swoim apelu mówi wprost, że po zbiórce dla Adasia i Maksa odezwało się do niego wiele rodzin dzieci chorych na DMD. Potrzebne kwoty są jednak tak ogromne, że społeczeństwo nie będzie w stanie zebrać pieniędzy dla wszystkich. Nawet przy ogromnym zaangażowaniu ludzi skala problemu przekracza możliwości internetowych zbiórek.
W apelu pada też mocne stwierdzenie, że nawet jeśli pomoc dla dzieci chorych na DMD kosztowałaby państwo 500 milionów złotych, to w budżecie powinny znaleźć się pieniądze na coś tak ważnego. Łatwogang zaznacza, że nie zna wszystkich procedur, ale wierzy, że państwo może poszukać rozwiązania: refundacji, obniżenia kosztów albo innego mechanizmu wsparcia. Jak mówi, gdyby ktokolwiek z nas miał dziecko chore na DMD, chciałby jednego — żeby miało realną szansę na leczenie i życie.