Marianna Schreiber ponownie pojawiła się w klatce. Podczas sobotniej gali PRIME 18 w Koszalinie wzięła udział w turnieju kobiet rozgrywanym w formule boksu w małych rękawicach. Polityczka i influencerka dotarła aż do finału, w którym jej rywalką była Wiola „Wiolka” Kotelecka. Ostatecznie Schreiber nie udało się zdobyć mistrzowskiego pasa. Po trzech rundach sędziowie jednogłośnie przyznali zwycięstwo Koteleckiej.
Sama porażka w finale nie oddaje jednak przebiegu całego wieczoru w wykonaniu Schreiber. Wcześniej stoczyła dwie walki i obie wygrała. Najpierw pokonała jednogłośną decyzją sędziów Inez „Inezkę” Kolasę, a następnie w półfinale w taki sam sposób zwyciężyła Paulinę Porzucek. Dopiero trzecia walka tego samego wieczoru zakończyła się jej przegraną.
W finale to „Wiolka” skuteczniej narzucała swoje warunki. Kotelecka wywierała presję i spychała rywalkę do defensywy, a po zakończeniu pojedynku sędziowie nie mieli wątpliwości, komu przyznać zwycięstwo. Tym samym została triumfatorką kobiecego turnieju PRIME 18 i zdobyła mistrzowski pas organizacji.
Sportowa aktywność Schreiber zwraca obecnie dodatkową uwagę ze względu na jej plany polityczne. Zapowiedziała start w przedterminowych wyborach na prezydenta Krakowa i prowadzi kampanię pod hasłem „Kraków polski i normalny”. Przedstawiła również własne postulaty dotyczące miasta. Na razie pozostaje więc jedną z najbardziej nietypowych postaci w krakowskiej kampanii, łącząc polityczne aspiracje z regularnymi występami na galach freak fightowych.