Spór o tak zwane emerytury dla artystów rozpala polską opinię publiczną, a do dyskusji dołączają kolejne gwiazdy. Tym razem mocno wybrzmiał głos Barbary Kurdej-Szatan, która stanęła w obronie środowiska artystycznego i ostro odpowiedziała przeciwnikom wsparcia dla twórców. Aktorka odniosła się też do głośnej wymiany zdań między Skolimem a Dodą, jednoznacznie stając po stronie wokalistki.
Cała dyskusja toczy się wokół sejmowego projektu dotyczącego zabezpieczenia socjalnego artystów. Zakłada on włączenie twórców w system ubezpieczeń i pomoc w opłacaniu składek, między innymi na ZUS. Zwolennicy projektu zwracają uwagę, że wielu artystów pracuje nieregularnie, często na umowach o dzieło, bez stabilnego dostępu do ubezpieczenia i zabezpieczenia emerytalnego. Krytycy odpowiadają, że państwo nie powinno finansować jednej, wybranej grupy zawodowej z pieniędzy podatników.
Od czego zaczęła się burza
Temat wrócił ze zdwojoną siłą, gdy głos w sprawie zabrał Skolim. Jego wulgarna, emocjonalna wypowiedź skierowana przeciwko projektowi wywołała sprzeciw części środowiska. Na jego słowa zareagowała między innymi Doda, która ostro się z nim rozprawiła, a także Krzysztof Skiba, lider Big Cyca, przypominający, że tylko niewielki procent artystów osiąga wysokie dochody, podczas gdy duża część przez lata funkcjonuje na niestabilnych umowach.
To właśnie ta wymiana zdań stała się jednym z głównych wątków całej afery.
kurdej szatan o osobach co nie popierają dopłat do emerytur dla artystów. pic.twitter.com/IEJh2scjid
— DudekPL4 (@DudekPL4) June 16, 2026
Kurdej-Szatan po stronie Dody
W rozmowie z Pudelkiem Barbara Kurdej-Szatan odniosła się do sporu, jednoznacznie popierając stanowisko Dody. Aktorka podkreśliła, że nie zgadza się ze słowami Skolima i że nie ma co generalizować, bo w każdej profesji są osoby zarabiające bardzo dobrze i takie, którym się nie przelewa.
Jak zaznaczyła, podobne różnice występują w każdej branży na całym świecie, dlatego ocenianie całego środowiska przez pryzmat pojedynczych, dobrze zarabiających gwiazd prowadzi do fałszywych wniosków. W jej ocenie Doda ujęła to dobrze.
Dłuższy fragment
„Mnie to nie dotyczy"
Aktorka zwróciła też uwagę, że w całej dyskusji wielokrotnie pojawia się jej nazwisko, szczególnie w wypowiedziach polityków. Jak stwierdziła, część z nich wymienia ją jako przykład osoby, na której świadczenia mieliby się składać wszyscy podatnicy.
Kurdej-Szatan oceniła to dość krytycznie, podkreślając, że akurat w jej przypadku doszło do pomyłki. Jak wyjaśniła, prowadzi działalność gospodarczą, w związku z czym proponowane rozwiązania na ten moment w ogóle jej nie obejmują. Zaznaczyła przy tym, że problem realnie dotyczy rzeszy mniej znanych twórców, którzy zarabiają niewiele, w tym aktorów pracujących w teatrach na etatach czy muzyków utrzymujących się od koncertu do koncertu, często bez stałych umów.
Mocna riposta wobec przeciwników
Największe emocje wzbudziła jednak jej odpowiedź skierowana do osób, które nie chcą, by wspierać artystów. W tym kontekście padły słowa o tym, że ci, którzy są przeciwni pomocy dla twórców, powinni w takim razie konsekwentnie zrezygnować z efektów ich pracy, wyłączyć radio i wyłączyć telewizję.
Wypowiedź ta szybko zaczęła żyć własnym życiem, bo w dosadny sposób punktuje, jak bardzo obecność artystów przenika codzienne życie, nawet tych osób, które kwestionują sens jakiegokolwiek wsparcia dla środowiska.
Apel o spokój
Przy innej okazji, w rozmowie z Jastrząb Post, aktorka apelowała o wyciszenie emocji wokół projektu. Powołała się wówczas na wypowiedź Natalii Kukulskiej, zwracając uwagę, że w całej debacie jest dużo hałasu, a mało wiedzy. Zaapelowała, by zamiast panikować i dramatyzować, ludzie byli dla siebie wyrozumiali i wrażliwi na wzajemne potrzeby.
Spór, który nie cichnie
Dyskusja o przyszłości systemu wsparcia dla twórców wciąż dzieli zarówno opinię publiczną, jak i samo środowisko artystyczne. Kolejne znane osoby zabierają głos, a temat z każdym dniem nabiera rozgłosu. Po jednej stronie stoją ci, którzy widzą w projekcie potrzebne zabezpieczenie dla najsłabiej zarabiających twórców, po drugiej ci, którzy uważają, że nie jest rolą państwa finansowanie składek wybranej grupy zawodowej.
Jedno jest pewne, burza wokół emerytur dla artystów szybko nie ucichnie.