W sobotę o 20.00 rozpoczął służbę, chwilę później nieoznakowany radiowóz uderzył w budynek Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. Alkomat wykazał u kierującego funkcjonariusza stan nietrzeźwości. Prokuratura postawiła mu zarzut, a komendant wszczął procedurę wydalenia go ze służby.

Do zdarzenia doszło w sobotę 1 sierpnia, wkrótce po rozpoczęciu przez policjanta służby o godzinie 20.00. Jak przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie prokurator Marcin Kozak, funkcjonariusz wykonywał manewr cofania nieoznakowanym radiowozem marki Fiat Ducato na parkingu Komendy Miejskiej Policji w Chełmie i uderzył w budynek jednostki. Kolizja nie spowodowała znacznych uszkodzeń pojazdu ani elewacji.

Uderzenie w ścianę zwróciło uwagę innych mundurowych. Kierowcę poddano badaniu alkomatem i to okazało się dla niego znacznie poważniejsze w skutkach niż sama stłuczka.

Cztery pomiary, wszystkie przy granicy przestępstwa

Prokuratura podała konkretne wyniki: 0,30 mg/l, 0,30 mg/l, 0,27 mg/l oraz 0,24 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu. Chełmska komenda przeliczyła to na 0,6 promila. Od funkcjonariusza pobrano również krew do dalszych badań.

Granica między wykroczeniem a przestępstwem przebiega w Polsce przy 0,25 mg/l w wydychanym powietrzu, czyli 0,5 promila we krwi. Pierwsze pomiary ten próg przekraczały, choć nie dramatycznie. Kolejne systematycznie spadały, co jest typowe dla fazy eliminacji alkoholu z organizmu, a więc dla sytuacji, w której od picia minęło już sporo czasu.

I to właśnie na taką wersję powołał się podejrzany.

„Był przekonany o swojej trzeźwości"

Prokuratura przedstawiła funkcjonariuszowi zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości. Chodzi o 53-letniego Andrzeja B., policjanta Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Miejskiej Policji w Chełmie z siedmioletnim stażem w służbie.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do zarzucanego mu czynu i wyraził skruchę. W krótkich wyjaśnieniach wskazał, że alkohol spożywał dzień wcześniej i był przekonany, że jest już trzeźwy.

Taka linia obrony pojawia się w sprawach o jazdę po alkoholu regularnie i sama w sobie nie zwalnia z odpowiedzialności. Przestępstwo z artykułu 178a Kodeksu karnego popełnia się przez sam fakt prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości, niezależnie od tego, czy kierowca zdawał sobie sprawę ze swojego stanu. Subiektywne przekonanie o trzeźwości może mieć znaczenie przy wymiarze kary, ale nie przy samym przypisaniu winy.

Wobec podejrzanego zastosowano dozór policji oraz nakaz powstrzymania się od prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na czas trwania postępowania. Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Chełmie.

Zawieszenie i procedura wydalenia

Równolegle ruszyła machina wewnątrz samej policji. O sprawie natychmiast powiadomiono prokuratora, Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz Wydział Kontroli Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Chełmie nadkomisarz Ewa Czyż przekazała, że reakcja komendanta jednostki była natychmiastowa i zdecydowana, a funkcjonariusz został zawieszony. Komendant Miejski Policji w Chełmie wszczął procedurę wydalenia go ze służby. Komenda podkreśliła, że wobec każdego policjanta naruszającego prawo lub zasady etyki zawodowej wyciągane są natychmiastowe i stanowcze konsekwencje.

Formalnie komendant nie musi czekać na wyrok. Ustawa o Policji przewiduje możliwość zwolnienia funkcjonariusza w przypadku popełnienia czynu o znamionach przestępstwa, jeżeli popełnienie tego czynu jest oczywiste i uniemożliwia pozostanie w służbie. Prawomocny wyrok skazujący za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego oznacza już zwolnienie obligatoryjne, bez pola do uznania przełożonego.

Co grozi podejrzanemu

Artykuł 178a paragraf 1 Kodeksu karnego przewiduje grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat trzech.

Sąd obowiązkowo orzeka też zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres od trzech do piętnastu lat oraz świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości co najmniej 5 tysięcy złotych. Obowiązkowy przepadek pojazdu w tej sprawie nie wchodzi w grę, bo dotyczy stężeń od 1,5 promila, a radiowóz i tak nie należał do kierującego.

Śledztwo Prokuratury Rejonowej w Chełmie jest w toku, a Andrzej B. pozostaje zawieszony w czynnościach służbowych.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Areszt dla 30-latka za znęcanie się nad psem i posiadanie środków odurzających. Wysokie Mazowieckie
Areszt dla 30-latka za znęcanie się nad psem i posiadanie środków odurzających. Wysokie Mazowieckie
Podtapiali 25-latka w fontannie w centrum Łodzi. Wcześniej mieli obrabować 44-letniego przechodnia
Podtapiali 25-latka w fontannie w centrum Łodzi. Wcześniej mieli obrabować 44-letniego przechodnia