Nagranie rozbitego BMW na betonowym ogrodzeniu przy ulicy Strzeleckiej w Łowiczu błyskawicznie obiegło sieć za sprawą kanału "Bandyci Drogowi". Przez chwilę wydawało się, że sprawca ucieczki ujdzie bezkarnie. Łowiccy policjanci mieli inne plany.
30 minut od zakupu do kasacji
Do zdarzenia doszło na ulicy Strzeleckiej w Łowiczu. Kierujący BMW stracił panowanie nad pojazdem i uderzył przodem w betonowe ogrodzenie, poważnie uszkadzając przód auta. Jak ujawnił opis nagrania opublikowanego na kanale YouTube "Bandyci Drogowi" - BMW zostało zakupione zaledwie 30 minut przed zdarzeniem.
Pisaliśmy o tym tutaj:

Zbieranie części i ucieczka
Bezpośrednio po rozbiciu samochodu mężczyźni podróżujący BMW skontaktowali się z kimś telefonicznie. Po chwili na miejsce przyjechał biały samochód. Jego kierowca wysiadł i rozmawiał z rozbitkami. W międzyczasie zbierali oni oderwane części karoserii i wrzucali je do wnętrza rozbitego auta. Następnie oba pojazdy odjechały z miejsca zdarzenia.
Policja namierzyła sprawcę
Wielu internautów wątpiło, czy sprawca zostanie w ogóle ustalony. Łowiccy policjanci nie odpuścili jednak i skrupulatnie analizowali zebrane ślady. Jak poinformowała nadkom. Urszula Szymczak, oficer prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Łowiczu, funkcjonariusze ustalili tożsamość kierowcy.
Za kierownicą siedział 18-letni mieszkaniec powiatu zgierskiego.
Co grozi 18-latkowi
Wobec nastolatka zostanie skierowany wniosek do sądu o ukaranie za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. To jednak nie koniec problemów młodego kierowcy.
"Policja wystąpi również z wnioskiem do sądu o cofnięcie uprawnień do kierowania pojazdami" - zapowiedziała nadkom. Szymczak.
O tym, na jak długo 18-latek straci prawo jazdy i jaka spotka go kara finansowa, zdecyduje sąd. Wszystko wskazuje na to, że przygoda za kierownicą skończyła się dla niego szybciej, niż się zaczęła.
