Do skrajnie niebezpiecznego zdarzenia doszło na polskiej drodze ekspresowej. Kierujący czarnym Mercedesem wykazał się kompletnym brakiem wyobraźni, próbując w ostatniej chwili naprawić swój błąd nawigacyjny. Całe zajście zostało zarejestrowane przez kamerę samochodową jednego z uczestników ruchu.
Na opublikowanym materiale wideo widać, jak kierowca Mercedesa porusza się lewym pasem trasy szybkiego ruchu. W pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że mija kluczowy węzeł drogowy prowadzący w kierunku Sopotu, Szczecina oraz Kościerzyny (droga ekspresowa S6). Zamiast kontynuować jazdę do najbliższego bezpiecznego zjazdu, mężczyzna decyduje się na wykonanie gwałtownego manewru.
Kierowca auta błyskawicznie ścina dwa pasy ruchu, próbując wcisnąć się na pas zjazdowy tuż przed jadącą prawidłowo ciężarówką. Manewr wykonywany przy dużej prędkości kończy się jednak katastrofą. Rozpędzony Mercedes z ogromną siłą uderza w barierki energochłonne oraz osłonę przeciwzderzeniową, które oddzielają pasy główne od zjazdu.
Siła uderzenia była na tyle duża, że elementy infrastruktury drogowej zostały całkowicie zniszczone, a z podwozia i nadkoli pojazdu natychmiast zaczęły sypać się iskry oraz gęsty dym. Samochód obróciło na jezdni, a uszkodzenia przodu oraz boku pojazdu okazały się bardzo poważne. O wielkim szczęściu może mówić kierowca ciężarówki oraz autor nagrania, którzy dzięki czujności zdołali uniknąć zderzenia z niekontrolowanie poruszającym się wrakiem.
Kolejny dowód na to, że przegapiony zjazd na autostradzie lub drodze ekspresowej to nie koniec świata! Kierowca Mercedesa wolał zaryzykować życie i doszczętnie rozbić auto o barierki, niż nadrobić kilka kilometrów do kolejnego węzła.