Dwa nagrania, dwie sytuacje
Filmy zaczęły krążyć w mediach społecznościowych w środę i czwartek. Udostępniały je organizacje zajmujące się ochroną zwierząt, a także naukowcy i przyrodnicy. Na pierwszym nagraniu widać konia w boksie. Zwierzę jest zestresowane, ale nie zachowuje się agresywnie. Kobieta w toczku jeździeckim zakłada mu uprząż, po czym zaczyna kopać konia i bić go ręką w klatkę piersiową oraz pysk. Ciosów jest co najmniej sześć.
Drugie nagranie pochodzi ze stajni. Ta sama kobieta wymierza osiodłanemu koniowi co najmniej cztery mocne uderzenia batem w szyję. Zwierzę w panice próbuje się wyrwać i uciec.
Tłumaczenie: zagrożone życie
Według Fundacji Na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt EX LEGE kobieta miała wcześniej problem ze złapaniem konia na padoku. Zwierzę, uciekając przed nią, miało przeskoczyć ogrodzenie o wysokości 150 centymetrów. Po złapaniu konia miała przyprowadzić go do boksu i pobić. Sama zainteresowana miała tłumaczyć, że jej zdrowie i życie było zagrożone i stąd tak ostra reakcja.
Zawieszenie i prokuratura
Reakcja Polskiego Związku Jeździeckiego była szybka. Rzecznik dyscyplinarny PZJ zawiesił kobietę na trzy miesiące we wszelkich prawach wynikających ze statutu związku, w tym w prawach zawodnika i sędziego. Wszczęto postępowanie dyscyplinarne, a sprawa została skierowana do prokuratury. Na postanowienie o zawieszeniu przysługuje zażalenie w terminie 7 dni.
Oburzenia nie krył także Kujawsko-Pomorski Związek Jeździecki, który w komunikacie napisał o "brutalnym zachowaniu wobec konia, jakiego dopuściła się osoba będąca członkiem Związku, a zarazem sędzią PZJ".
Osobne zawiadomienie do organów ścigania złożyła Fundacja Psa Karmela. Dotyczy ono podejrzenia znęcania się nad koniem ze szczególnym okrucieństwem.
Ważne: to nie ta sama osoba
W sieci pojawiły się już ostrzeżenia przed pomyłką. Kobieta o tym samym imieniu i nazwisku prowadzi "Stajnię nad rzeką" na Opolszczyźnie i nie ma nic wspólnego ani ze związkiem, ani z nagraniami.
Sprawą zajmują się teraz równolegle rzecznik dyscyplinarny PZJ i prokuratura. Kobiecie może grozić odpowiedzialność karna za znęcanie się nad zwierzętami.