Kiedy polskie gwiazdy jedna po drugiej wychodziły przed kamery, żeby powiedzieć, że ich emerytura to skandal i że coś trzeba z tym zrobić - Tadeusz Drozda powiedział coś dokładnie odwrotnego. Nagranie pochodzi sprzed ponad roku, ale teraz, gdy rząd przyjął projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów, wróciło z całą mocą. I nie daje spokoju.

Drozda ma niską emeryturę - i nie zamierza na nią narzekać

Tadeusz Drozda to legenda polskiej rozrywki. Przez dekady prowadził kultowe „Śmiechu warte", współtworzył wrocławski kabaret Elita, napisał dla Krzysztofa Krawczyka przebój „Parostatek". Zarabiał dobre pieniądze - i jak sam przyznaje, nie myślał wtedy o przyszłości. Dziś jego emerytura jest niska. Ale zamiast narzekać, satyryk rozkłada ręce i mówi wprost: sam sobie zgotował ten los.

To wyróżnia go na tle znacznej części środowiska artystycznego, które od miesięcy domaga się wyższych świadczeń i dopłat ze strony państwa.

Wypowiedź Skolima o emeryturach

„Nie paliwo i kiełbasa, a 26 złotych płyt”. Skolim odpowiada Dodzie i wylicza swoje sukcesy
Skolim odpowiedział Dodzie po jej ostatnich docinkach i od razu odniósł się do zarzutów, że jego rozpoznawalność opiera się na pobocznych biznesach. „Nie na paliwie Skolim uznanie ludzi zdobył, nie na kiełbasie czy perfumach” – mówił w nagraniu. Artysta przypomniał, że ma na koncie 26 złotych płyt, 16 platyn i cztery

„Kto przez lata zarabiał dużo, a dziś nie ma nic - jest idiotą"

W rozmowie z redakcją Jastrząb Post Drozda nie owijał w bawełnę. Zapytany o artystów publicznie skarżących się na niskie emerytury, odpowiedział bez ogródek. Stwierdził, że jeśli ktoś przez całe lata zarabiał dobre pieniądze, a dziś twierdzi, że nie ma nic - to po prostu jest idiotą.

Podał też konkretny przykład. Jak mówił, w internecie krążą tabele z stawkami, jakich artyści żądali za występy. Jedna z artystek, która narzekała publicznie na swoją emeryturę, żądała i dostawała 50 tysięcy złotych za jeden koncert - i miała takich kilka miesięcznie. Drozda nie krył zdumienia, że ktoś taki może mieć pretensje do systemu.

Prawdziwy powód niskich emerytur? Sami artyści

Drozda poszedł jednak o krok dalej i wskazał konkretny mechanizm, który doprowadził środowisko do obecnej sytuacji. Jego zdaniem nie chodzi o wadliwy system, lecz o świadome decyzje podejmowane przez samych twórców w czasach, gdy dużo zarabiali.

Jak tłumaczył, artyści - w tym on sam - płacili przez lata najniższe możliwe składki na ubezpieczenie emerytalne. Przepisy pozwalały samodzielnie zadeklarować podstawę składki, więc wpisywało się minimum - za jego czasów było to około 1500 złotych. Zamiast odkładać proporcjonalnie do realnych zarobków, wybierali krótkoterminowy zysk. Dziś zbierają tego owoce.

„Żaden artysta się do tego nie przyzna"

Najmocniejsza część wypowiedzi Drozdy to nie krytyka systemu ani rządu - to przyznanie, że środowisko artystyczne nie chce wziąć odpowiedzialności za własne decyzje. Satyryk stwierdził wprost: „To wynika wyłącznie z naszej pazerności. Żaden artysta się do tego nie przyzna."

Sam się przyznał. I to publicznie.

Nagranie sprzed roku - dyskusja wróciła dziś

Rozmowa z Drozdą odbyła się ponad rok temu, ale ożyła na nowo dokładnie teraz - w momencie, gdy rząd przyjął projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów, zakładający m.in. dopłaty do składek ZUS dla najmniej zarabiających twórców. Publiczna debata rozgorzała na nowo, a słowa satyryka - jako jeden z niewielu głosów krytycznych wobec własnego środowiska - stały się szeroko komentowane w sieci.

Wypowiedź Drozdy zestawiana jest dziś z apelami innych artystów jako kontrpunkt - człowiek, który sam doświadczył konsekwencji tamtych decyzji i zamiast szukać winnych na zewnątrz, wskazał palcem na siebie i kolegów po fachu.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Strzały i maczety pod Toruniem. W sieci pojawiły się nagranie, policja prowadzi czynności.
Strzały i maczety pod Toruniem. W sieci pojawiły się nagranie, policja prowadzi czynności.
Zderzenie autokaru z tramwajem w Poznaniu. W internecie pojawiło się nagranie
Zderzenie autokaru z tramwajem w Poznaniu. W internecie pojawiło się nagranie