W nocy z 24 na 25 lipca z okna na czwartym piętrze bloku na wrocławskich Kuźnikach wypadła 19-letnia Walentyna. Ratownicy natychmiast podjęli reanimację, ale dziewczyny nie udało się uratować. W trakcie akcji ratunkowej jeden z medyków został zaatakowany przez 38-letniego mężczyznę. Do sieci trafiło nagranie z tego zdarzenia.
Do tragedii doszło przy ulicy Majakowskiego na osiedlu Kuźniki. Według ustaleń śledczych 19-latka przebywała w mieszkaniu 38-letniego Norberta C. wbrew swojej woli. Mężczyzna miał uniemożliwić jej opuszczenie lokalu mimo jej żądania. Sąsiedzi cytowani przez Gazetę Wrocławską mówili o odgłosach gwałtownej awantury. Jedna z hipotez śledczych zakłada, że dziewczyna próbowała uciec z mieszkania i wtedy wypadła z czwartego piętra.
Wstrząsające nagranie z wrocławskich Kuźnik pokazuje moment ataku na ratownika medycznego. Po tym, jak 19-letnia Walentyna wypadła z czwartego piętra, medycy rozpoczęli walkę o jej życie. Niestety, dziewczyna zmarła. W trakcie reanimacji na miejscu pojawił się 38-letni mężczyzna,… pic.twitter.com/f0GcLV1Tp3
— 🌐 ᴛʜᴇᴘᴏʟᴀɴᴅɴᴇᴡs 🌐 (@thepolandnews_) August 9, 2026
Gdy ratownicy walczyli o życie Walentyny, na miejscu pojawił się Norbert C. Jak wynika z komunikatu prokuratury, jeden z medyków był uderzany i kopany podczas prowadzenia akcji reanimacyjnej. Napastnika obezwładnili pozostali członkowie zespołu. Według medialnych doniesień powodem ataku miała być chorobliwa zazdrość: mężczyzna miał podejrzewać, że ratownik próbował pocałować reanimowaną dziewczynę.
Trzy zarzuty i areszt
Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia-Fabrycznej postawiła 38-latkowi trzy zarzuty: zgwałcenia i spowodowania obrażeń innej kobiety, do czego miało dojść dwa dni przed tragedią, pozbawienia wolności 19-letniej Walentyny oraz naruszenia nietykalności cielesnej ratownika medycznego. Sąd tymczasowo aresztował go na trzy miesiące. Za gwałt grozi mu do 15 lat więzienia.
Co dalej
Żaden z zarzutów nie dotyczy na razie samego upadku 19-latki, ale prokuratura wyjaśnia wszystkie okoliczności jej śmierci. Przeprowadzono sekcję zwłok, na pełne wyniki trzeba poczekać około miesiąca. Policja apeluje do świadków o kontakt.