Krzysztof Stanowski postanowił zareagować na zamieszanie wokół akcji „lody za pasek”, która od kilku dni rozpala internet. Szef Kanału Zero zapowiedział, że na zakończenie roku szkolnego jego ekipa wynajmie busa albo lodziarnię, a być może nawet kilka takich punktów, żeby pojawić się w różnych miastach. Uczniowie z czerwonymi paskami mają otrzymać darmowe lody, a ci bez pasków, jak ironicznie dodał Stanowski, dobre słowo i zachętę do nauki w przyszłym roku.

Cała sprawa zaczęła się od Lodziarni „Pod Dębem” w Pszczynie, która przez około 25 lat rozdawała darmowe lody uczniom ze świadectwem z czerwonym paskiem. Właściciele lokalu poinformowali jednak, że w tym roku kończą tradycję po otrzymaniu pisma z Biura Rzecznika Praw Dziecka. Według przekazywanych informacji RPD zwracała uwagę, że nagradzanie tylko najlepszych uczniów może wywoływać presję i poczucie wykluczenia u pozostałych dzieci.

25 lat darmowych lodów za czerwony pasek zakończone. Rzecznik Praw Dziecka uznał, że to dyskryminujące
Przez ćwierć wieku dzień rozdania świadectw w Pszczynie miał swój słodki rytuał. Uczniowie z czerwonym paskiem szli do Lodziarni Pod Dębem i dostawali darmowe lody. W tym roku po raz pierwszy tego nie będzie - bo Rzecznik Praw Dziecka uznał, że taka nagroda krzywdzi tych, którym pasek się nie udał.

Decyzja lodziarni natychmiast wywołała burzę, bo dla wielu osób była to po prostu sympatyczna, lokalna tradycja i nagroda za wysiłek w nauce. Rzeczniczka Praw Dziecka później tłumaczyła, że nie było żadnego formalnego zakazu, ale internet zdążył już wydać wyrok. W całą awanturę wszedł więc Stanowski, który zrobił dokładnie to, czego można było się po nim spodziewać: zamienił urzędniczą kontrowersję w akcję, o której teraz mówi pół internetu.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Pod Piłą zderzyły się dwa pociągi. Pasażerowie nagrali, jak wyglądał skład po zdarzeniu
Pod Piłą zderzyły się dwa pociągi. Pasażerowie nagrali, jak wyglądał skład po zdarzeniu
Mer Lwowa ogłosił w Gdańsku podpisanie sześciu umów. Wśród partnerów ani jednej polskiej firmy
Mer Lwowa ogłosił w Gdańsku podpisanie sześciu umów. Wśród partnerów ani jednej polskiej firmy