Krzysztof Stanowski postanowił zareagować na zamieszanie wokół akcji „lody za pasek”, która od kilku dni rozpala internet. Szef Kanału Zero zapowiedział, że na zakończenie roku szkolnego jego ekipa wynajmie busa albo lodziarnię, a być może nawet kilka takich punktów, żeby pojawić się w różnych miastach. Uczniowie z czerwonymi paskami mają otrzymać darmowe lody, a ci bez pasków, jak ironicznie dodał Stanowski, dobre słowo i zachętę do nauki w przyszłym roku.
Wynajmujemy busa / lodziarnię, może nawet kilka, żeby być w różnych miastach. Na zakończenie roku szkolnego uczniowie z czerwonymi paskami otrzymają od Kanału Zero darmowe lody. Uczniowie bez czerwonych pasków otrzymają z kolei dobre słowo i zachętę do nauki w przyszłym roku.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) June 3, 2026
Cała sprawa zaczęła się od Lodziarni „Pod Dębem” w Pszczynie, która przez około 25 lat rozdawała darmowe lody uczniom ze świadectwem z czerwonym paskiem. Właściciele lokalu poinformowali jednak, że w tym roku kończą tradycję po otrzymaniu pisma z Biura Rzecznika Praw Dziecka. Według przekazywanych informacji RPD zwracała uwagę, że nagradzanie tylko najlepszych uczniów może wywoływać presję i poczucie wykluczenia u pozostałych dzieci.

Decyzja lodziarni natychmiast wywołała burzę, bo dla wielu osób była to po prostu sympatyczna, lokalna tradycja i nagroda za wysiłek w nauce. Rzeczniczka Praw Dziecka później tłumaczyła, że nie było żadnego formalnego zakazu, ale internet zdążył już wydać wyrok. W całą awanturę wszedł więc Stanowski, który zrobił dokładnie to, czego można było się po nim spodziewać: zamienił urzędniczą kontrowersję w akcję, o której teraz mówi pół internetu.
