W piątek po południu w Kijowie rozegrała się jedna z najtragiczniejszych katastrof drogowych ukraińskiej stolicy od lat. 49-letni kierowca Mercedesa wjechał z ogromną prędkością w grupę przechodniów wychodzących z przejścia podziemnego przy ul. Wadima Getmana. Zginęły cztery osoby - w tym 12-letnie dziecko i dwóch policjantów. Nagranie z monitoringu trafiło do sieci.

Szalona prędkość, barierki i tunel

Do zdarzenia doszło w czwartek 5 czerwca około godziny 17:30. Kierowca Mercedesa poruszał się pasem przeznaczonym dla komunikacji miejskiej, po czym stracił panowanie nad pojazdem i z ogromną siłą przebił barierki oddzielające jezdnię od chodnika. Auto wleciało wprost w wejście do przejścia podziemnego, przez które w tym momencie przechodziły osoby. Świadkowie relacjonowali, że prędkość była tak duża, że samochód przejechał niemal przez cały tunel.

Na miejscu zginęły cztery osoby - 12-letni chłopiec, 47-letnia kobieta oraz dwóch policjantów w wieku 21 i 23 lat. Trzy inne osoby trafiły do szpitala.

Kierowca zakleszczony w wraku

Sam sprawca wypadku przeżył, jednak Mercedes uległ całkowitemu zmiażdżeniu. Ratownicy musieli użyć specjalistycznego sprzętu hydraulicznego, by wyciąć mężczyznę z wraku. W ciężkim stanie przekazano go załodze pogotowia. Przebywa w szpitalu pod strażą policji.

Jak ustalono, za kierownicą siedział 49-letni Pawło Pleszywcew, mieszkaniec obwodu chersońskiego i lider jednego z kijowskich zborów baptystycznych.

Wielokrotny recydywista drogowy

Śledczy szybko ustalili, że tragedia nie wydarzyła się przypadkowo - przynajmniej jeśli chodzi o historię kierowcy. Pleszywcew był wielokrotnie karany za przekraczanie prędkości i uczestniczył w czterech wypadkach drogowych - z czego dwa miały miejsce jeszcze w tym roku. W marcu 2026 roku, na kijowskiej alei Stepana Bandery, stracił kontrolę nad Mercedesem i uderzył w Peugeota Partnera. Sąd wymierzył mu wówczas grzywnę w wysokości 850 hrywien.

Śledztwo i zarzuty

Prokuratura Miasta Kijowa wszczęła postępowanie karne na podstawie art. 286 § 3 ukraińskiego Kodeksu karnego, dotyczącego naruszenia przepisów ruchu drogowego ze skutkiem śmiertelnym dla wielu osób. Kwestia postawienia kierowcy zarzutów jest aktualnie rozstrzygana - mężczyzna pozostaje pod strażą w szpitalu.

Na miejscu katastrofy przez wiele godzin pracowały operacyjno-śledcze grupy policji. Służby badają m.in. przyczyny drastycznego przekroczenia dozwolonej prędkości oraz to, czy kierowca był trzeźwy.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Śmiertelny wypadek na A4. Ciężarówka przebiła bariery, droga była zablokowana przez kilka godzin
Śmiertelny wypadek na A4. Ciężarówka przebiła bariery, droga była zablokowana przez kilka godzin
Browar za browarem za kierownicą autobusu miejskiego. Reakcja świadka zapobiegła tragedii
Browar za browarem za kierownicą autobusu miejskiego. Reakcja świadka zapobiegła tragedii