Paris Saint-Germain po raz drugi z rzędu sięgnęło po tytuł w Lidze Mistrzów, pokonując w finale Arsenal Londyn w rzutach karnych. Finałowy mecz rozegrany w sobotę w Budapeszcie zakończył się wynikiem 4:3 w karnych po remisie 1:1 w regulaminowym czasie gry. W Paryżu i innych francuskich miastach euforia szybko przerodziła się w regularne zamieszki - z pożarami, dewastacją i starciami z policją.
PSG w historycznym towarzystwie
Paryski klub dołączył do Realu Madryt jako jedyne drużyny, które obroniły tytuł w erze Ligi Mistrzów. Wynik w Budapeszcie przez długi czas stał pod znakiem zapytania - po 90 minutach i po dogrywce był remis 1:1, a o tytule zdecydowały dopiero rzuty karne. Mimo że sam mecz nie należał do widowiskowych, dla Francji był to historyczny moment.
Paryż w ogniu
Radość kibiców zgromadzonych w Paryżu błyskawicznie przerodziła się w chaos. Najwięcej aktów wandalizmu i zakłóceń porządku publicznego odnotowano w okolicach stadionu Parc des Princes, gdzie transmitowano finał. Na Polach Elizejskich zgromadziło się co najmniej 20 tysięcy osób. Tłum niszczył samochody, lokale handlowe, usługowe i gastronomiczne, a siły porządkowe były obrzucane przedmiotami zagrażającymi zdrowiu i życiu. Odnotowano też nieudane próby wtargnięcia do komisariatów policji.
Setki rannych i zatrzymanych
W zajściach rannych zostało 219 osób, w tym osiem ciężko - potwierdził minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez. W całej Francji aresztowano 780 uczestników zajść - to wzrost o 32 procent w porównaniu z rokiem ubiegłym, gdy PSG również triumfowało w Lidze Mistrzów. Rannych zostało 57 policjantów i żandarmów. Wielokrotnie sięgano po gaz łzawiący.
Ofiara śmiertelna
Paryska prokuratura poinformowała, że w nocy z soboty na niedzielę w wypadku motocyklowym tragicznie zginął jeden z uczestników zamieszek.
Zamieszki nie tylko w Paryżu
Incydenty wybuchły również w innych miastach Francji. W Grenoble rozległy się wystrzały z moździerzy, a co najmniej dwa sklepy z odzieżą sportową miały rozbite witryny. Przed trzecim sklepem czuwała policja, by zapobiec próbom grabieży.
Władze były przygotowane - i tak nie wystarczyło
Służby nie dały się zaskoczyć - Paryż szykował się na najgorsze od kilku dni. Stolica Francji wprowadzała bezprecedensowe środki bezpieczeństwa, obejmujące kluczowe dzielnice, w tym Champs-Élysées, okolice Parc des Princes oraz główne węzły komunikacyjne. W wielu miejscach sklepy i lokale usługowe były zobowiązane do wcześniejszego zamknięcia, a witryny zabezpieczano dodatkowymi barierami i płytami ochronnymi. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez zmobilizował na sobotę 22 tysiące policjantów i żandarmów, w tym 8 tysięcy w samym Paryżu. Mimo tych przygotowań skala zniszczeń okazała się większa niż rok wcześniej.
Parada i przyjęcie u Macrona
W niedzielę po południu na Polach Marsowych zaplanowana jest parada z udziałem piłkarzy PSG, na którą policja spodziewa się nawet 100 tysięcy osób. Po jej zakończeniu zawodników i sztab trenerski ma przyjąć w Pałacu Elizejskim prezydent Emmanuel Macron.