W sieci pojawiło się nagranie z policyjnej kontroli na Słowacji, które błyskawicznie wywołało ogromne poruszenie wśród internautów. Głównym bohaterem wideo jest polski motocyklista oraz ekstremalnie zdenerwowany słowacki funkcjonariusz. Mundurowy nie przebierał w słowach, próbując uświadomić kierowcy, jak poważne zagrożenie stworzył na drodze.

Cała sytuacja zaczęła się od skrajnie nieodpowiedzialnej jazdy Polaka. Słowacki patrol policji poruszał się nieoznakowanym radiowozem (nową Škodą Octavią) i przez pięć minut próbował dogonić pędzącego motocyklistę. Funkcjonariusz jechał za nim z prędkością aż 180 km/h, mając włączone sygnały świetlne i dźwiękowe. Kierowca jednośladu kompletnie ignorował radiowóz, wyprzedzał inne pojazdy na linii ciągłej, a w pewnym momencie – według relacji policjanta – niemal doprowadził do zderzenia i próbował się ścigać.

Gdy w końcu udało się zatrzymać motocyklistę, słowacki stróż prawa natychmiast wyskoczył z samochodu. „Ty si na okruhu? Na okruhu si niekde?!” – krzyczał wściekły mundurowy, pytając Polaka, czy ten pomylił drogę publiczną z toru wyścigowego. Policjant od razu zażądał dokumentów i zapowiedział, że natychmiast zatrzymuje mu prawo jazdy za wyprzedzanie na ciągłej oraz ignorowanie pojazdu uprzywilejowanego. Przerażony i skruszony kierowca z Polski potrafił jedynie powtarzać „przepraszam” i tłumaczyć, że jest tu pierwszy raz. Słowak skwitował to ostrym pytaniem: „To gdzie się w Polsce tak jeździ?!”.

Choć sytuacja wyglądała dramatycznie, a policjant groził odebraniem uprawnień, finał okazał się dla Polaka wyjątkowo łaskawy. Prawa jazdy ostatecznie nie zabrano. Kontrola zakończyła się wypisaniem mandatu karnego w wysokości 150 euro, który kierowca opłacił na miejscu kartą przy użyciu terminala płatniczego.

Oryginalne nagranie:

@

♬ -
DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Śmiertelny wypadek na A4. Ciężarówka przebiła bariery, droga była zablokowana przez kilka godzin
Śmiertelny wypadek na A4. Ciężarówka przebiła bariery, droga była zablokowana przez kilka godzin
Browar za browarem za kierownicą autobusu miejskiego. Reakcja świadka zapobiegła tragedii
Browar za browarem za kierownicą autobusu miejskiego. Reakcja świadka zapobiegła tragedii