Skolim zabrał głos w sprawie rządowych dopłat do emerytur dla artystów - i nie zostawił na pomyśle suchej nitki. Przy grillu, w towarzystwie kibiców i własnej kiełbasy, wygłosił płomienną mowę, która błyskawicznie obiegła cały internet.
Piknik, kiełbasa i polityka społeczna
Sceneria była iście sielska. Miniony weekend, Czeremcha na Podlasiu, rodzinny piknik zorganizowany przy okazji promocji nowej marki wędliniarskiej Skolima. W tle grały jego hity, w powietrzu unosił się zapach grillowanej kiełbasy, a wokół zebrali się fani i sympatycy artysty. W pewnym momencie Skolim - znany z tego, że nie stroni od wypowiadania swojego zdania na żywo - postanowił odnieść się do gorącego tematu, który od kilku dni rozpalał media.

„Przechlali karierę, prze*pali"
Chodzi o rządowy projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów, który przewiduje dopłaty z budżetu państwa do składek ZUS dla twórców o niskich i nieregularnych dochodach. Dla Skolima sprawa jest prosta - i przedstawił ją bez ogródek podczas transmisji na żywo na TikToku.
Pojechałem dzisiaj na live o tych ku**ach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, prze*pali, albo ci młodzi robią taką chu*ową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie możemy się godzić na to, żeby z naszych podatków jakieś ku**y miały pieniądze - grzmiał wokalista.
Skolim wybrał język faktów 😎 pic.twitter.com/7AvUy0wEi2
— Krengiel🇵🇱 (@krulbijedame) May 31, 2026
503 koncerty rocznie i własna stacja
Skolim nie poprzestał na samej krytyce - od razu zestawił ją z własnym przykładem. Podkreślał, że gra ponad 500 koncertów rocznie w całej Polsce, sam zarabia na swoje utrzymanie i nikt mu do tego nie dopłaca. Oprócz kariery muzycznej prowadzi stację benzynową w Czeremsze, wprowadził na rynek własną markę wędlin i regularnie chwali się kolejnymi biznesami w mediach społecznościowych. Według niego sukces to kwestia ciężkiej pracy, a nie wyciągania ręki po publiczne pieniądze.
Internauci: nareszcie ktoś to powiedział
Nagranie błyskawicznie zaczęło krążyć w sieci, a pod filmem posypały się komentarze - niemal wyłącznie popierające Skolima. Fani chwalili go za odwagę i bezpośredniość, pisząc że "wreszcie ktoś powiedział to głośno". Tymczasem środowisko artystyczne zareagowało zgoła inaczej. Doda publicznie zakpiła z wypowiedzi kolegi, sugerując że ten "może był pod wpływem czegoś" i radząc mu, żeby zajął się sprzedawaniem swojej kiełbasy zamiast zabierać głos w sprawach kultury.
Ustawa wciąż w Sejmie
Projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym artystów przyjęty przez Radę Ministrów 26 maja trafił już do Sejmu. Rząd szacuje, że ze wsparcia skorzystać może nawet 20 tysięcy twórców. Debata wokół projektu nie cichnie - a wypowiedź Skolima z podlaskiego pikniku stała się jednym z jej najgłośniejszych epizodów.
