W sobotę po południu w hotelu Manor przy ulicy Kanarkowej w Olsztynie zawaliła się część zewnętrznej ściany budynku. Według nadzoru budowlanego ściana została podkopana podczas prac bez odpowiedniego zabezpieczenia. Ewakuacja objęła łącznie 235 osób, w tym uczestników dwóch kolonii. Nikomu nic się nie stało, ale obiekt został zamknięty.
Ściana podkopana bez zabezpieczenia
Zgłoszenie od jednego z gości hotelu wpłynęło do strażaków w sobotę, 8 sierpnia, o godzinie 16:03. Przy hotelu Manor, położonym nad jeziorem na olsztyńskim Gutkowie, runęła jedna ze ścian szczytowych budynku. Do uszkodzenia doszło podczas prowadzonych przy obiekcie prac. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Aleksander Lachowicz przekazał, że ściana, przy której miał powstać basen, została podkopana bez odpowiedniego zabezpieczenia. Na uszkodzoną konstrukcję napiera dodatkowo ciężar hotelowego basenu, dlatego służby mówiły wprost o zagrożeniu katastrofą budowlaną.
Na miejsce skierowano cztery zastępy straży pożarnej oraz policję.
235 ewakuowanych, dzieci akurat poza hotelem
W hotelu zameldowanych było łącznie 235 osób: 90 gości indywidualnych oraz uczestnicy i opiekunowie dwóch kolonii, liczących 130 i 15 osób. W momencie zawalenia ściany w budynku przebywało jednak 105 osób. 130 dzieci z obozu piłkarskiego było wtedy poza obiektem, na zajęciach - to prawdopodobnie uchroniło je przed niebezpieczeństwem.
Jak przekazała policja, nikt nie odniósł obrażeń. Ewakuację przeprowadzili wspólnie strażacy i personel hotelu, a dla oczekujących na autokary dzieci podstawiono dwa autobusy. Goście indywidualni przenieśli się do innych obiektów lub wrócili do domów. Miasto przygotowało tymczasowe schronienie, ale nikt nie skorzystał z tej możliwości.
Co dalej
Przedstawiciel nadzoru budowlanego orzekł, że w obecnym stanie obiekt nie nadaje się do dalszego użytkowania, i zakazał jego użytkowania co najmniej do poniedziałku. Tego dnia inspektorzy mają przeprowadzić kolejne oględziny i zdecydować o dalszym losie hotelu.