W piątek wieczorem dyżurny obornickiej policji odebrał zgłoszenie od dwóch kierowców, którym grupa cudzoziemców miała zabrać kluczyki do samochodów. Policjanci szybko ustalili, że "poszkodowani" to w rzeczywistości kurierzy przemycający migrantów. Skończyło się obławą i zatrzymaniem jedenastu osób.

Do zdarzenia doszło 8 sierpnia około godziny 18:30 na jednej z lokalnych stacji paliw w powiecie obornickim. Dwaj obcokrajowcy podróżujący dwoma pojazdami zgłosili, że z pobliskiego pola kukurydzy wyszła dziewięcioosobowa grupa cudzoziemców, która zażądała podwiezienia pod granicę polsko-niemiecką. Według ich relacji po odmowie spotkali się z agresją, a grupa odebrała im kluczyki do aut i oddaliła się z powrotem w kukurydzę.

Wersja rozsypała się w kilka minut

Policjanci z obornickiej patrolówki, którzy przyjechali na miejsce, szybko zorientowali się, że historia kierowców mija się z prawdą. Jak ustalili, zgłaszający sami byli częścią systemu przemytniczego i uczestniczyli w przerzucie nielegalnych migrantów na trasie wschód-zachód. Zamiast pomocy, obaj trafili prosto do komendy w Obornikach.

Obława do późnej nocy

W poszukiwania dziewięciu osób, które zniknęły w polach, zaangażowano większe siły obornickiej i poznańskiej policji. Do godziny 23:40 zatrzymano całą dziewiątkę, jak się okazało obywateli Afganistanu. Znaleziono ich w okolicach Obornik i pobliskich lasach.

Wobec zatrzymanych ruszyła procedura procesowa i deportacyjna.

DOWIEDZ SIE WIECEJ:
Runęła ściana hotelu w Olsztynie. Ewakuowano 235 osób, w tym dzieci z kolonii
Runęła ściana hotelu w Olsztynie. Ewakuowano 235 osób, w tym dzieci z kolonii
Ponad 300 zwierząt i martwe szczenięta w starym kurniku w Kielcach. 35-latek prowadził "fabrykę szczeniąt"
Ponad 300 zwierząt i martwe szczenięta w starym kurniku w Kielcach. 35-latek prowadził "fabrykę szczeniąt"